Dziennik Gazeta Prawana logo

Sędzia chce ukarania premiera. "Trudno, by zlekceważony obywatel poważnie traktował obietnice formułowane przez tego człowieka"

23 listopada 2018, 15:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wojciech Łączewski
Wojciech Łączewski /PAP Archiwalny
Ukarania premiera maksymalną, przewidzianą prawem grzywną blisko 43 tys. zł, oraz odpowiedzi na zadane pytania po miesiącach zwłoki domaga się sędzia Wojciech Łączewski z Warszawy. I składa do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skargę na bezczynność Mateusza Morawieckiego - informuje Onet.

Jak podaje Onet.pl, szef rządu od lipca nie znalazł czasu, by odpowiedzieć na pismo sędziego. Tym samym, jak czytamy w skardze, "rażąco przekroczył terminy do załatwienia sprawy" (art. 8, 12, 35 par. 1 i art 36 par. 1 KPA).

Wszystko zaczęło się od słów rzeczniczki rządu. Joanna Kopcińska w połowie lipca tego roku mówiła, jaki jest cel wdrażanej przez rząd PiS reformy sądownictwa. - - mówiła.

Kilka dni później sędzia Łączewski napisał do premiera, żądając wyjaśnień. M.in., czy słowa rzeczniczki rządu to stanowisko Rady Ministrów, czy "eksces Joanny Kopcińskiej" - opisuje sprawę Onet na podstawie kopii pisma sędziego. Pada tam również pytanie: "jakiego rodzaju konsekwencje służbowe zamierza Pan wyciągnąć wobec Joanny Kopcińskiej, która w swoich słowach zamieściła groźbę co najmniej pozbawienia mnie urzędu".

Przypomnijmy: Wojciech Łączewski to sędzia, który w marcu 2015 r. skazał Mariusza Kamińskiego na trzy lata więzienie. Obecny minister został później ułaskawiony przez prezydenta Dudę.

Łączewski chce też wiedzieć, czy Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik, "skazani przez Sąd Rejonowy dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie wyrokiem z dnia 30 marca 2015 r., jako członkowie Rady Ministrów podejmowali lub zlecali podjęcie działań przeciwko mnie, które miałyby na celu wyeliminowanie mnie z zawodu sędziego, względnie czy Prezes Rady Ministrów zlecił podjęcie tego rodzaju działań w zakresie swoich kompetencji, w tym tych określonych niejawnymi aktami prawnymi".

Na żadne z pytań premier nie odpowiedział. Nie zareagował również na wysyłane przez sędziego ponaglenie.

Tymczasem Kodeks postępowania administracyjnego, na który powołuje się sędzia stanowi, że organy administracji publicznej obowiązane są załatwiać sprawy bez zbędnej zwłoki. Jeśli załatwienie sprawy wymaga prowadzenia postępowania wyjaśniającego - dany organ ma miesiąc na odpowiedź. Dwa miesiące, jeśli sprawa jest szczególnie skomplikowana.

- - uznał sędzia Łączewski. -

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Onet
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj