Sławomir Świerzyński jeszcze w niedzielę pisał o decyzji PSL o wejściu do Koalicji Europejskiej, że "partia, której hymnem jest Rota, idzie razem z aborcjonistami, lewakami i komunistami, będzie razem z nimi walczyć z Kościołem, religią w szkołach i sprowadzać uchodźców. Zapowiada się ciekawy rok". Dodał też, że rozważa odejście od ludowców. Teraz uznał, że nie ma co dłużej zwlekać. Jak mówi "Wirtualnej Polsce", rzuca legitymacją PSL, a razem z nim chce odejść kilku innych działaczy., 

Od zawsze byłem krytyczny wobec lewicowych poglądów moich kolegów. Jestem centroprawicowy demokrata pełną gębą. Nie może być tak, że ktoś podejmuje za mnie decyzje, bo uzna, że tak będzie lepiej - tłumaczy muzyk. Jego zdaniem, PSL zostanie wchłonięty w takie coś. A ja się na to nie piszę, na zmianę barw. Różnice między nami a koalicjantem nie są duże, ale ogromne. To nie dwa końce tego samego kija, ale przepaść - tłumaczy portalowi Świerzyński.  Dodaje, że nie wyobraża sobie, by musiał w takiej koalicji głosować na Katarzynę Lubnauer a nie na Jarosława Kalinowskiego, gdyby ten, kosztem polityk Nowoczesnej nie dostał się na listy.