Bielan, który jest liderem listy PiS w eurowyborach na Mazowszu, zauważył w czwartek w Polskim Radiu24, że politycy PSL - pozostając w Koalicji Europejskiej - "postępują w jawnej sprzeczności z poglądami bardzo wielu swoich wyborców, bardzo wielu swoich członków".

Dodał, że jako kandydat do Parlamentu Europejskiego codziennie ma kilka spotkań wyborczych. - Niemal na każdym spotkaniu wstaje jakiś były wyborca PSL, nawet jeszcze z ostatnich wyborów samorządowych, który deklaruje, że już nigdy więcej na tę partię  nie zagłosuje, po tak radykalnym skręcie w lewo - zaznaczył wicemarszałek Senatu.

Na uwagę, że może się z tego tylko cieszyć, bo tacy wyborcy będą głosować na PiS, Bielan przyznał, że ma taką nadzieję. Przywołał ostatni piknik patriotyczny PiS w Pułtusku, podczas którego były działacz ludowców, lider zespołu Bayer Full Sławomir Świerzyński skrytykował działania PSL. - Ikona PSL na północnym Mazowszu, zadeklarował, że będzie głosować na mnie, a nie na Jarosława Kalinowskiego ("jedynki" Koalicji Europejskiej na Mazowszu) - przypomniał Bielan. - Myślę, że bardzo wielu rozczarowanych wyborców PSL zagłosuje w tych wyborach już na nas - dodał.

Bielan był też pytany o komentarz do reakcji czołowych polityków PSL na piątkowe wystąpienie szefa „Liberté!” Leszka Jażdżewskiego na Uniwersytecie Warszawskim. Na uwagę, że zdaniem posła Andrzeja Grzyba (PSL) lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz nie oklaskiwał wtedy jego antykościelnego wystąpienia, a tylko witał oklaskami szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska, wicemarszałek Senatu ocenił, że "teraz są już najbardziej kuriozalne próby wytłumaczenia się".

- Za chwilę posłowie PSL w panice stwierdzą, że to nie był Kosiniak-Kamysz, tylko jakiś jego sobowtór. Ale cała Polska widziała, że byli tam liderzy PSL i nagrodzili przemówienie Jażdżewskiego gorącymi brawami, a Donald Tusk Jażdżewskiemu pogratulował, klepiąc go z uznaniem - zauważył wicemarszałek Senatu.

Według niego sytuacja ta jest "analogiczna do tego, co się działo za rządów PO i PSL, kiedy przez wiele lat, jako taki agresywny polityk do atakowania Kościoła katolickiego, był wykorzystywany Janusz Palikot". - Z pamiętników Janusza Palikota wiemy, że gdy atakował Kościół, gdy atakował bardzo brutalnie przeciwników Donalda Tuska, to Tusk wtedy czasem się srożył, robił marsową minę, groził mu palcem, że "może za ostro Janusz". Ale później, właśnie z tych pamiętników wiemy, że spotykali się na winie i Tusk gratulował mu, już prywatnie, dobrze wykonanej roboty. I myślę, że tutaj jest dokładnie tak samo. Pan Leszek Jażdżewski jest takim "nowym Palikotem, Palikotem 2.0" w otoczeniu Donalda Tuska i innych liderów koalicji Europejskiej - przekonywał Bielan.

Przyznał jednocześnie, że "zastanawia się, co robi jeszcze Polskie Stronnictwo Ludowe w Koalicji Europejskiej, jaką kolejną granicę Koalicja Europejska musi przekroczyć w tym marszu w lewo, żeby Polskie Stronnictwo Ludowe stwierdziło, że <to już nie jest nasza koalicja>".

Na uwagę, że właściwie wszyscy liderzy tej koalicji "odcięli się od słów Jażdzewskiego" i przekonywali, że nie chcieliby w ten sposób dyskutować na temat religii, wiary czy instytucji Kościoła, Bielan odpowiedział pytaniem: Jak długo można się odcinać od wypowiedzi polityków danego obozu?