Przez niemal pół wieku tarnogórski Zakład Mleczarski stanowił filar lokalnego rynku. Spółdzielnia dostarczała produkty do szkół, szpitali i sklepów, oferując mieszkańcom świeże masło i twaróg pakowany w charakterystyczne kostki. Dla setek osób firma oznaczała stabilną pracę, a dla regionu była symbolem przemysłowej dumy.
Czarne chmury nad spółdzielnią
Transformacja ustrojowa w latach 90. okazała się wyzwaniem, któremu tarnogórski zakład nie sprostał. Narastające problemy z płynnością finansową, zaostrzenie norm sanitarnych przed wejściem Polski do Unii Europejskiej oraz sezonowe spadki sprzedaży zaczęły niszczyć budżet firmy.
Sytuację pogarszał narastający dług. Spółdzielnia nie otrzymywała płatności od kluczowych odbiorców – m.in. lokalny Zespół Opieki Zdrowotnej zalegał mleczarni ponad 70 tys. złotych, co w tamtych realiach stanowiło ogromne obciążenie. Ostatecznie zadłużenie wobec dostawców surowca sięgnęło połowy majątku trwałego zakładu.
Ostatnia próba ratunku
Zarząd oraz pracownicy próbowali wyjść z kryzysu na różne sposoby. "Solidarność" proponowała budowę własnej sieci handlowej i agresywny marketing. Zarząd stawiał na dzierżawę atrakcyjnego gruntu w centrum miasta. Rozważano nawet fuzję z mleczarnią w Zabrzu. Niestety, żadne z tych działań nie przyniosło efektu. Na początku 1999 roku spółdzielnia ogłosiła upadłość, co zakończyło pewien rozdział w historii Tarnowskich Gór.
Dziś w miejscu mleczarni jest supermarket
Atrakcyjna lokalizacja przy ul. Legionów sprawiła, że teren po zakładzie szybko znalazł nowego inwestora. Po wyburzeniu starej infrastruktury przemysłowej, przestrzeń zyskała zupełnie nowe oblicze. Dziś klienci robią tam codzienne zakupy w nowoczesnym supermarkecie. Produkcja mleczarska ustąpiła miejsca handlowi, a pamięć o tarnogórskich twarogach przetrwała już tylko w lokalnych wspomnieniach.