Ukraina potrzebuje rakiet do systemów obrony przeciwlotniczej
Prezydent Ukrainy podziękował Niemcom za wsparcie i pomoc. Otrzymaliśmy nową wyrzutnię systemu IRIS-T. Dziękujemy Niemcom za stały wkład w ochronę ludzi. Dzięki tak silnemu wsparciu udało się ocalić tysiące istnień ludzkich. Potrzebujemy jednak również rakiet do systemów obrony przeciwlotniczej, aby dysponować wystarczającymi możliwościami do odpierania rosyjskich ataków - napisał Zełenski w serwisach społecznościowych.
Przypomniał, że w tym tygodniu Ukraina zawarła porozumienie obronne ze Szwecją, które przewiduje m.in. przekazanie samolotów Gripen. W czwartek premier Szwecji Ulf Kristersson, po spotkaniu z Zełenskim w Uppsali, poinformował, że jego kraj przekaże Ukrainie 16 samolotów bojowych JAS 39 Gripen C/D wraz z amunicją oraz sprzeda 20 myśliwców nowszej generacji JAS 39 Gripen E/F.
Rosja wystrzeliła 2300 dronów, 1560 bomb i 108 rakiet
Zełenski zwrócił uwagę na potrzebę kontynuowania programu PURL. Prioritised Ukraine Requirements List umożliwia sojusznikom z NATO finansowanie zakupów amerykańskiej broni dla Ukrainy. Program PURL otrzymał w tym roku nowe wkłady finansowe, a wsparcie dla tej inicjatywy powinno być kontynuowane. Liczymy zarówno na Stany Zjednoczone, jak i europejskich partnerów. Właśnie obrona antybalistyczna jest jednym z kluczowych priorytetów Ukrainy - podkreślił przywódca Ukrainy.
Zełenski poinformował, że w mijającym tygodniu Rosjanie zastosowali w atakach na jego państwo ponad 2300 dronów uderzeniowych, prawie 1560 kierowanych bomb lotniczych oraz 108 rakiet różnych typów. Wszystkie te uderzenia były wymierzone po prostu w zwykłą infrastrukturę cywilną – budynki mieszkalne, obiekty energetyczne. Każdego dnia pracujemy nad tym, aby ochrona przed rosyjskim terrorem była skuteczniejsza - oświadczył prezydent Ukrainy.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.