Putin nie chce kończyć wojny
Negocjacje w sprawie zakończenia wojny utknęły w miejscu, ponieważ uwaga Amerykanów przesunęła się na Iran - podkreślił dyplomata i ekspert waszyngtońskiego think tanku Atlantic Council. I okazuje się, że w całym rządzie USA mamy tylko dwóch negocjatorów, którzy prowadzą wszystkie negocjacje: z Iranem, w sprawie Strefy Gazy, Ukrainy i Rosji. I nie mają czasu, by zajmować się tym wszystkim - powiedział z przekąsem Taylor, odnosząc się do specjalnego wysłannika prezydenta Steve’a Witkoffa i zięcia prezydenta Jareda Kushnera, których Donald Trump wyznaczył do prowadzenia negocjacji na tych frontach.
Przyznał, że Witkoff i Kushner "mogliby zrobić więcej", ale według niego negocjacje z Rosją "i tak nie zadziałają". Nawet jeśli USA chciałyby negocjować i naciskać na rozmowy, nie sądzę, by to zadziałało, bo Putin nie chce negocjować. On nie chce iść na kompromis. Nie chce kończyć wojny. Chce ją kontynuować, bo myśli, że może ją wygrać - zauważył rozmówca PAP.
Wielki straty rosyjskiej armii
W opinii eksperta Putin "przegrywa wojnę", lecz "jego generałowie mu tego nie mówią". Sytuacja zmienia się na korzyść Ukraińców. Rosjanie tracą więcej żołnierzy w Ukrainie, niż są w stanie pozyskać do służby. Codziennie tracą tysiąc żołnierzy. To 30 tys. miesięcznie albo i więcej, a nie są w stanie uzupełniać strat na taką skalę - zaznaczył Taylor.
Putin przegrywa. Kiedy to sobie uświadomi, nie dzięki negocjacjom, lecz wskutek sytuacji na froncie, będzie dążył do zawieszenia broni. Tak to widzę - kontynuował. Ekspert uważa, że do wstrzymania ognia może dojść w tym roku, a nawet już latem. Obecne tempo strat żołnierzy nie pozwala na to, by kontynuował wojnę - przekonywał.
Jednocześnie w minionym tygodniu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że Rosja przygotowuje kolejną mobilizację, a rosyjskie władze postawiły sobie za cel zwiększenie liczebności wojsk o dziesiątki tysięcy żołnierzy. Według niego ma to przede wszystkim na celu zrekompensowanie szczególnie wysokich strat armii rosyjskiej na okupowanym terytorium Ukrainy.
NATO musi uczyć się od Ukrainy
Zdaniem dyplomaty Kreml nie ma mocy, by zaatakować militarnie inne kraje, np. państwa bałtyckie. Putin jest całkowicie zaabsorbowany Ukrainą. Rzucił przeciwko Ukraińcom wszystko, czym dysponował. Nie ma nic innego, co mógłby wysłać, na przykład, na Łotwę - podkreślił.
Zaznaczył jednak, że rosyjska agresja wobec innych krajów, w tym Polski, może przybrać odmienny charakter. Przypomniał w tym kontekście o rosyjskim dronie, który uderzył w blok mieszkalny w Rumunii w tym tygodniu, i o wtargnięciu 19 dronów z Rosji w przestrzeń powietrzną Polski we wrześniu ubiegłego roku.
Ukraińcy wiedzą, jak bronić się przed tymi dronami. NATO musi uczyć się od Ukrainy. Musi korzystać z ukraińskich doświadczeń i wyciągać wnioski z lekcji, które Ukraińcy boleśnie odrobili na polu walki. A są w tym skuteczni - powiedział.
Ukraina sprzedała swoje systemy obrony przed dronami Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonym Emiratom Arabskim i Katarowi, ponieważ kraje te również doświadczają ataków irańskich dronów, przed którymi Ukraińcy nauczyli się skutecznie bronić. NATO powinno więc czerpać z doświadczeń Ukrainy i dzięki temu będzie w stanie skuteczniej się bronić - podsumował dyplomata.