Dziennik Gazeta Prawana logo

Odebranie orderu Zełenskiemu. Szef BBN: Mam nadzieję, że Tusk się pod tym podpisze

Bartosz Grodecki
Bartosz Grodecki/Agencja Wyborcza.pl
"Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wie, że dla Polaków kwestie związane z banderyzmem i UPA są bardzo wrażliwe" – powiedział w sobotę szef BBN Bartosz Grodecki. Jego zdaniem nadanie jednostce wojskowej imienia "Bohaterów UPA" to "policzek" dla Polski. Szef BBN wyraził nadzieję, że premier Donald Tusk podpisze się pod odebraniem Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

W środę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych swego kraju imię "Bohaterów UPA'. Jak wskazał, uczynił to "w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy".

Szef BBN: Zełenski wie, że temat UPA jest dla nas bardzo wrażliwy

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki, pytany o decyzję Zełenskiego w sobotę rano w RMF FM, zaznaczył, że nie chciałby "wchodzić w taką narrację, czy (Zełenski) był świadomy, czy nie był świadomy". (Zełenski) wie, że kwestie związane z UPA, z banderyzmem, są dla nas takimi tematami historycznie bardzo wrażliwymi i to jest najdelikatniej, jak mogę w tej sprawie powiedzieć – powiedział Grodecki. Ocenił, że Ukraińcy "mają z kogo wybierać", kształtując swoją politykę historyczną i wybierając bohaterów narodowych. Po 2022 r. po ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę mają cały panteon bohaterów, których można gloryfikować – stwierdził. Dodał, że działalność UPA i jej gloryfikowanie to wątek historii Ukrainy, z którym – jak podkreślił – "nie wyobraża sobie, aby Ukraina mogła wejść do Unii Europejskiej", ponieważ nie jest to "linia wartości" reprezentowanych przez wspólnotę europejską.

Szef BBN: Mam nadzieję, że Tusk się podpisze pod odebraniem orderu Zełenskiemu

Pytany o piątkową propozycję prezydenta Karola Nawrockiego, by jednym z punktów posiedzenia Kapituły Orderu Orła Białego 8 czerwca było odebranie Orderu prezydentowi Ukrainy, zaznaczył, że taki wniosek musi być kontrasygnowany przez premiera Donalda Tuska i ma nadzieję, że szef rządu złoży pod nim podpis.

Szef BBN: Mam poczucie, że umowy SAFE nie były dobrze przygotowane

Komentując ponadto podpisywane w ostatnich dniach umowy w ramach programu SAFE, szef BBN ocenił, że rząd aktualnie spieszy się, dokonując zakupów w formule single procurement, czyli podpisując umowy samodzielnie, bez udziału innych państw uczestniczących w mechanizmie. No i nagle się okazuje, że część tych umów jest aneksowana. Mam poczucie, że nie było to dobrze przygotowane – stwierdził Grodecki. Dodał, że "jak dochodzi do konkretów, to nagle się okazuje, że to nie są nowe kontrakty", a aneksowane są już zawarte umowy.

W kontekście amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce podkreślił, że należy "już teraz" zająć się przygotowywaniem planu powstania "miasteczka" dla amerykańskich żołnierzy, co jest – jak powiedział – warunkiem stałej obecności Amerykanów w Polsce, o którą zabiega obóz prezydencki. Chciałbym, żeby za tym poszły nie tylko deklaracje, ale także prace planistyczne, ale nie ukrywajmy – mamy mało czasu – musi być do tego stworzona specustawa, znosząca pewne ramy prawne dotyczące budowania takiej infrastruktury w zwyczajnym trybie, bo to zajmie nam za dużo czasu, zajmie nam lata – ocenił.

Kwestia odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego

W piątek prezydent Nawrocki powiedział, że bardzo krytycznie ocenia decyzję prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce imienia "Bohaterów UPA". Decyzja to – jak mówił – dostarcza najlepszego materiału i wiele tlenu rosyjskiej propagandzie. Według Nawrockiego, prezydent Zełenski udowodnił, że Ukraina "pod względem mentalnym" nie jest gotowa, by być częścią Unii Europejskiej. Prezydent poinformował też, że zaproponował, aby jednym z punktów posiedzenia Kapituły Orderu Orła Białego, była kwestia odebrania Zełenskiemu tego orderu. Order Orła Białego przyznał Wołodymyrowi Zełenskiemu w 2023 r. ówczesny prezydent Andrzej Duda.

Według historyków w lipcu 1943 r. Ukraińska Powstańcza Armia dokonała skoordynowanego ataku na ok. 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim dawnego województwa wołyńskiego na terenie obecnej Ukrainy. Sprawcami zbrodni, która nazywana jest także rzezią wołyńską, byli członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN)- B (frakcja Bandery) i podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia.

Polska i Ukraina od lat różnią się w ocenie działalności OUN i UPA. Dla polskiej strony wydarzenia na Wołyniu były zbrodnią ludobójstwa, dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA przeważnie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR), a nie antypolskie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj