Przekazałem wszystkie dokumenty członkom zarządu PSL w Łącku - powiedział PAP we wtorek wieczorem Świerzyński. Dodał, że spotkaniu towarzyszyła dyskusja o obecnej sytuacji w partii oraz o jej przyszłości.

W jego ocenie, członkowie gminnych władz PSL w Łącku przyjęli jego rezygnację z członkostwa w partii ze zrozumieniem.

Gdyby to było z dnia na dzień i nie wiedzieliby o tym, że noszę się z takim zamiarem, to pewnie byliby w szoku, ale wszyscy byli przygotowani na tę moją decyzję i przyjęli ją ze zrozumieniem, po prostu. Wyjaśniłem im powody mojego działania – stwierdził Świerzyński.

Przyznał też, że zadano mu pytanie, czy "jeżeli PSL wróciłby na tę centro-prawicę", on wróciłby do partii". - Nie mówię wcale, że nie – oświadczył. Przypomniał, że do ugrupowania ludowców należał przez ostatnie 25 lat.

Ja nie wiem, co się wydarzy za rok, za pięć, za dziesięć lat. Jeżeli się okaże, że PSL będzie partią taką, do jakiej ja kiedyś wstępowałem, a nie będzie innych alternatyw takich, jak mamy obecnie, to przecież żaden normalnie myślący mężczyzna nie powie, że +nie, bo nie+, jeżeli będzie sytuacja zupełnie inna polityczna, ja nie wykluczam – powiedział Świerzyński, dopytywany o możliwość powrotu do PSL.

Pytany, czy od chwili przesłania swej rezygnacji z członkostwa w PSL do władz mazowieckich tego ugrupowania, co stało się w ubiegłym tygodniu, ktoś w władz partii kontaktował się z nim w tej sprawie, odparł: - Nikt się nie kontaktował, bo nie musi. Statut mówi wyraźnie. Wysyłam pismo, które jest równoznaczne z rezygnacją. To pismo nie jest rozpatrywane – zaznaczył.

Na pytanie, czy podczas wtorkowego posiedzenia zarządu gminnego PSL w Łącku inne osoby, złożyły deklaracje o wystąpieniu z tej partii, Świerzyński odpowiedział: „Jeszcze trzy osoby zgłosiły taką rezygnację”. Dodał, że wnioski takie zostały złożone „formalnie, pisemnie”.

Wyjaśnił przy tym, że zgodnie ze statutem PSL deklaracje takie nie muszą być, jak w jego przypadku, wysłane do władz szczebla wojewódzkiego partii. - Normalnie, szeregowy członek swoją rezygnację składa na zarząd gminny, nie musi tego robić na wojewódzki, dlatego, że nie jest osobą funkcyjną – dodał. Jak powiedział Świerzyński, nowy prezes zarządu gminnego PSL w Łącku zostanie wybrany na następnym posiedzeniu tego gremium.

W ubiegłym tygodniu Świerzyński poinformował o wystąpieniu z PSL w piśmie przesłanym do mazowieckich władz tej partii. „Po dołączeniu do Koalicji Europejskiej, o której zdecydowała Rada Naczelna PSL, rezygnuję z bycia członkiem PSL” – napisał wówczas.

Informując władze mazowieckie PSL o swej rezygnacji, Świerzyński powołał się na statut ludowców, który mówi, że członek tej partii ponosi odpowiedzialność dyscyplinarną za sprzeniewierzenie się zasadom ideowo-programowym ugrupowania, naruszenie jego statutu, niepodporządkowanie się i niewykonanie uchwał władz lub organów PSL oraz za niegodne zachowanie się przynoszące ujmę Stronnictwu.

Po przystąpieniu PSL do Koalicji Europejskiej, którą tworzą PO, SLD, Nowoczesna, Zieloni i Teraz, Świerzyński napisał na Facebooku, że nie wyobraża sobie głosować na LGBT i lewicę. - Partia, której hymnem jest Rota, idzie razem z aborcjonistami, lewakami i komunistami, będzie razem z nimi walczyć z Kościołem i religią w szkołach oraz sprowadzać uchodźców – napisał Świerzyński.

Pod koniec lutego w wypowiedzi dla TVP Info Świerzyński nazwał Koalicję Europejską, do której przystąpiło PSL, „Targowicą”. „Ta Koalicja Europejska jest spiskiem przeciwko reformom w Polsce, które się obecnie toczą, przeciwko legalnie wybranemu rządowi. Jak go zwał, tak go zwał - został wybrany demokratycznie” – mówił wówczas.

Świerzyński wstąpił do PSL 25 lat temu, czterokrotnie kandydował do Sejmu, a dwa razy do sejmiku wojewódzkiego Mazowsza.