Biedroń przypomniał niedawny apel Grzegorza Schetyny do partii opozycyjnych o jasne i wyraźne zadeklarowanie, że po wyborach nie zrobią koalicji z Prawem i Sprawiedliwością. "Jak państwo zamkniecie oczy, to wiecie dobrze, że nie jesteście w stanie sobie wyobrazić, że lewica mogłaby podać rękę PiS-owi, że mogłaby stworzyć jakikolwiek rząd, jakikolwiek układ z nacjonalistyczną, ksenofobiczną prawica" - mówił w Toruniu Biedroń.
Zdaniem lidera Wiosny apel Schetyny miał złego adresata, gdyż ten najpierw powinien spytać o to koleżanki i kolegów z własnej partii. Podkreślił, że okazuje się, iż marzenia PO, to nie tylko PiS i sięganie po polityków tej formacji m.in. Pawła Kowala, Kazimierz Michał Ujazdowski czy Paweł Poncyliusz, ale także koalicja z Konfederacją.
- wskazał Biedroń.
B. szef klubu PO-KO Sławomir Neumann powiedział w środę w Polsat News, że "można sobie wyobrazić" po wyborach utworzenie rządu . W tym celu partia mogłaby wejść w koalicję z Konfederacją. Zależeć ma to jednak od tego, które partie dostaną się do Sejmu i ile mandatów uzyskają. Na pytanie czy PO byłaby gotowa utworzyć rząd z Konfederacją polityk odparł:
Potem jednak Neumann wycofał się ze swoich słów. "Po wyborach w Sejmie powstanie większość KO, Lewica i PSL. Wierzę w to. Wspólnie będziemy naprawiać Polskę. Nie po drodze nam jest z Konfederacją. To nie nasze wartości ani program. I nie będzie z nią żadnych koalicji" - napisał na Twitterze. To samo powiedział później Grzegorz Schetyna. - zapewnił w czwartek w Gliwicach przewodniczący Platformy Obywatelskiej.
Z kolei Robert Winnicki z Konfederacji odnosząc się do tych słów podkreślił: . Lider Konfederacji Korony Polskiej, jeden z przywódców Konfederacji Wolność i Niepodległość Grzegorz Braun powiedział z kolei: