Sejm wybrał w czwartek w nocy posłów PiS Marka Asta, Arkadiusza Mularczyka, Bartosza Kownackiego i Kazimierza Smolińskiego na członków Krajowej Rady Sądownictwa. Głosowanie miało burzliwy przebieg; było powtórzone, posłowie opozycji skandowali: "oszustwo".

Przewodniczący klubu Krzysztof Gawkowski poinformował w czwartek w nocy, że Lewica wystąpiła z wnioskiem formalnym o przedstawienie wyników głosowania nad wyborem członków KRS. "W dniu jutrzejszym przedstawimy również informację, którą skierujemy do prokuratora generalnego, o ujawnienie tego nagrania w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa. Nie ma miejsca w polskim parlamencie na łamanie podstawowych zasad demokracji. Polski parlament, uświęcony przyjęciem konstytucji, która miała strzec przed takimi nocami, dzisiaj został tragicznie pogrzebany. Klub parlamentarny Lewicy nigdy się na takie praktyki nie będzie zgadzał" - zapowiedział Gawkowski.

Zgorzelski był pytany w TVP1 o głosowanie nad wyborem posłów do KRS i zapowiedź ze strony Lewicy. Przy takim rozwoju techniki, elektroniki naprawdę nie będzie problemu wyjaśnić jak to wygląda. Jeżeli faktycznie pani marszałek (Sejmu Elżbieta Witek) złamała procedury i prawo, to pewnie będzie musiała ponieść konsekwencje; (...) wyjaśnione to zostanie pewnie w ciągu kilkudziesięciu godzin - powiedział Zgorzelski.

Zaznaczył, że podczas głosownia było zamieszanie. Reasumpcja nie wiem, czy była w tym momencie potrzebna, nie widzieliśmy wyników, jest coś na rzeczy, ale przecież jest czas na wyjaśnienie - dodał poseł.

Wicemarszałek Sejmu odniósł się do uwagi, że niektórzy posłowie skarżyli się od jakiegoś czasu na urządzenia do głosowania m.in. podczas głosowania nad wotum zaufania dla rządu Mateusza Morawieckiego.

No to jest problem; za chwile jadę na prezydium (Sejmu), zgłosimy także i to, że trzeba zobaczyć jak to wszystko funkcjonuje. Jeżeli jest tak, że część posłów opozycji nie chciała głosować kilkadziesiąt godzin temu za premierem Morawieckim, a jednak zagłosowała i mówi, ze to było głosowanie niezgodne z ich wolą, to trzeba sprawdzić, czy tam nie ma jakiegoś chochlika - powiedział Zgorzelski.