– powiedział Interii Marcin Kulasek, sekretarz generalny SLD zapytany o życie w hotelu sejmowym. Jego zdaniem, poselski budżet jest mocno obciążony, choćby ze względu na brak aneksów kuchennych w Domu Poselskim.
- mówi nam Kulasek.
W rozmowie z posłem przypominamy, że parlamentarzystom przysługuje także ryczałt na wynajęcie mieszkania. Wynosi 2,5 tys. zł, czyli tyle samo, co zakwaterowanie w hotelu sejmowym przez cały miesiąc. - - podkreśla Kulasek.
podaje Interia.
Cytuje też Centrum Informacyjne Sejmu, które powiedziało portalowi, że obecnie nie ma rozwiązań dotyczących remontu w Domu Poselskim, które przyjęłaby Kancelaria Sejmu. Interia podkreśla, że nieoficjalnie mówi się, że budynek powinien zostać zburzony, bo ze względu na wieloletni brak remontów jest w opłakanym stanie.
Marcin Kulasek, który po raz pierwszy został posłem po ostatnich wyborach, pytany przez Interię o wygląd hotelu poselskiego, odpowiedział, że "meble pamiętają późnego Gierka, jest ciasno. Część ma wyremontowane łazienki z prysznicem, część wciąż dysponuje starymi wannami". Katarzyna Lubnauer (KO) zauważa, że pokoje mniejsze mają 12 mkw., zaś większe niecałe 15 mkw.
- mówi inny z posłów KO, Budka.
- pisze Interia. Cytuje też Jakub Kuleszę z Konfederacji: - mówi portalowi poseł.
Kulasek: Moja wypowiedź miała inny sens
Kulasek podkreślił w rozmowie z PAP, że jego wypowiedź dotyczyła warunków w pokoju poselskim. - zaznaczył poseł.
Na uwagę, że jego wypowiedź jest jednoznaczna i nie budzi wątpliwości interpretacyjnych, odparł, że został zapytany o warunki w hotelu sejmowym.
- podkreślił sekretarz generalny SLD.
- dodał Kulasek.