Posłanka Lewicy i Demokratów Izabela Jaruga- Nowacka nad problemami trawiącymi Polskę zastanawia się nie tylko w Sejmie. Robi to także w salonie piękności, w którym potrafi przesiadywać godzinami - zauważył "Fakt".
W klubie parlamentarnym LiD trwa prawdziwy konkurs piękności. Posłanki lewicy rywalizują bowiem o miano tej najbardziej urodziwej. W czasie gdy Jolanta Szymanek-Deresz buszuje po sklepach z ciuchami, jej koleżanka Izabela Jaruga-Nowacka oddaje się w zwinne ręce fryzjerek i manikiurzystek - donosi "Fakt".
Przed obradami Sejmu zawsze musi odwiedzić swój ulubiony i luksusowy salon urody w Al. Ujazdowskich w Warszawie. Potrafi się tam kompletnie zatracić - uważa bulwarówka. Niedawno jej partyjnych kolegów obiegła nawet plotka, że Iza powiększyła sobie usta. Posłanka jednak stanowczo zaprzecza. "Nie zdecydowałabym się na taki zabieg. Podoba mi się to, co naturalne" - zapewnia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl