W zeszły piątek senatorowie wybrani niedawno w skład KRS - Zdrojewski (KO) i Krzysztof Kwiatkowski (niezależny) - złożyli do przewodniczącego Mazura wniosek o możliwość wglądu w listy poparcia pod zgłoszeniami sędziów-kandydatów do składu Rady.

Reklama

We wtorek Zdrojewski poinformował o otrzymanej odpowiedzi w tej sprawie. "A to niespodzianka: w KRS nie ma list poparcia kandydatów na jej członków" - napisał na Twitterze.

Do wpisu dołączył zdjęcia pisma z odpowiedzią przewodniczącego Mazura. "Uprzejmie informuję, że KRS nie dysponuje tzw. listami poparcia kandydatów na członków KRS, tj. zarówno wykazem obywateli popierających zgłoszenie kandydata jak i wykazem sędziów popierających zgłoszenie" - napisał przewodniczący Mazur.

Jak dodał, KRS w związku z wyborem 15 sędziów na członków Rady otrzymała jedynie uchwałę Sejmu z 6 marca 2018 r. stwierdzającą ten wybór.

Zdrojewski mówił PAP w zeszłym tygodniu, że złożył ten wniosek dlatego, iż ma poważne wątpliwości, jak te listy wyglądają. - Chcemy wiedzieć, czy nie naruszają one przepisów prawa, dlatego postanowiliśmy zobaczyć, jak wyglądają te wnioski wraz z uzasadnieniem, z podpisami i sprawdzić, czy spełniają warunki prawne - podkreślał.

Wybór 15 sędziów - członków KRS, na wspólną czteroletnią kadencję, przez Sejm miał miejsce w marcu 2018 r. zgodnie z nowelizacją ustawy o KRS, która weszła w życie w połowie stycznia 2018 r. - wcześniej wybierały ich środowiska sędziowskie. Podmiotami uprawnionymi do zgłoszenia propozycji kandydatów do KRS były grupy 25 sędziów oraz grupy co najmniej dwóch tysięcy obywateli.

Senatorów Kwiatkowskiego i Zdrojewskiego Senat wybrał na członków KRS 17 stycznia br.

W listopadzie 2019 r. sędzia Paweł Juszczyszyn rozpatrując w Sądzie Okręgowym w Olsztynie apelację w sprawie cywilnej, uznał za konieczne rozstrzygnięcie, czy sędzia nominowany przez nową KRS był uprawniony do orzekania w pierwszej instancji. W wydanym postanowieniu nakazał Kancelarii Sejmu przedstawienie m.in. list poparcia kandydatów do Rady.

Kancelaria Sejmu odmówiła udostępnienia tych list i wystąpiła do sądu o uchylenie tej decyzji. W konsekwencji sędzia Juszczyszyn wezwał szefową Kancelarii Sejmu Agnieszkę Kaczmarską na przesłuchanie do sądu w celu wyjaśnienia odmowy przedstawienia żądanych przez sąd dokumentów. Ani Kaczmarska, ani jej pełnomocnik nie przyjechali do Olsztyna na rozprawę, na którą szefowa KS została wezwana.

W sprawie jawności list poparcia KRS w czerwcu ub.r. wyrok wydał Naczelny Sąd Administracyjny. NSA orzekł wtedy, że Kancelaria Sejmu powinna udostępnić wykazy nazwisk osób popierających kandydatów do KRS. Listy te nie zostały jednak ujawnione w związku z postanowieniem prezesa UODO z 30 lipca ub.r., który zobowiązał Kancelarię Sejmu do powstrzymania się od upublicznienia tych wykazów. W postanowieniu tym wskazano, że ma ono charakter tymczasowy i zakazuje udostępniania danych do czasu wydania przez prezesa UODO decyzji kończącej postępowanie w sprawie