Dziennik Gazeta Prawana logo

Minister Kopacz w szale zakupów

27 listopada 2007, 01:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pani minister na zakupach
Pani minister na zakupach/Default
Slalom między wieszakami, rajd od półki do półki, z krótkimi przerwami na oddech przed… wystawami z biżuterią. Do zakupów w wielkich centrach handlowych trzeba mieć naprawdę żelazną kondycję. Tak jak nowa szefowa resortu zdrowia - zauważył "Fakt". Minister Ewa Kopacz wypuściła się w weekend na łowy do jednego z ekskluzywnych centrów handlowych w stolicy. Na zakupach szalała dobre kilkadziesiąt minut.
dd13083_24098a_26394.jpg
Pani minister na zakupach z asystentem

Zakupy to jest to, co kobiety kochają najbardziej. Niezależnie od społecznego statusu, pozycji i zawodu - w sklepach panie potrafią naprawdę się zatracić i zapomnieć o rzeczywistości. Ta zasada dotyczy również nowej i energicznej szefowej polskiej służby zdrowia - Ewy Kopacz - pisze "Fakt". W dodatku po tym, jak pani minister zadeklarowała chęć rzucenia nałogu palenia - każdą wolną chwilę stara się zapełniać czymś, co pozwala jej zapomnieć o potrzebie "wciągnięcia dymka". A zakupy nadają się do tego wprost idealnie.

Do stołecznej Galerii Mokotów pani minister wtargnęła z mocą huraganu. Najpierw, w zadziwiająco szybkim tempie, przejrzała asortyment kilku sklepów, nie znajdując jednak nic interesującego dla siebie. Za nią, ledwie nadążając, sunął jej asystent Bartosz Banaszkiewicz - relacjonuje "Fakt".

Wreszcie jednak pani minister znalazła coś dla siebie - butiki z towarami ekskluzywnymi. I tam zatrzymała się nieco dłużej. Bo Ewie Kopacz nie można odmówić braku gustu. Jeżeli coś kupowała, to w drogich i luksusowych sklepach: Hexelline, Royal Collection i na najlepszych stoiskach jubilerskich - donosi bulwarówka.

Trzeba też przyznać, że pani Kopacz potrafi być wybredna. Przed zakupem oglądała dokładnie każdą rzecz ze wszystkich stron, ubrania przymierzała i długo się nad nimi zastanawiała. Niejedna z eleganckich kreacji czy rzucających się w oczy błyskotek nie znalazła u niej uznania.

Wreszcie - po kilkudziesięciu minutach zakupowego szaleństwa i buszowania po sklepach - na twarzy liderki Platformy pojawił się uśmiech. Z kilkoma siatkami upatrzonych drobiazgów mogła w końcu udać się do sejmowego hotelu. Sama oczywiście nie targała wypchanych siat, bo od czego w końcu ma się asystenta? - pyta "Fakt".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj