Targi zbrojeniowe w Limie odbyły się między 21 a 25 listopada. Szef Bumaru w Ameryce Południowej spędził prawie całą drugą połowę miesiąca.
Z programu wynika, że podczas targów można było też wziąć udział w spotkaniach z peruwiańskich żołnierzami i policjantami, a także ze studentami szkół wojskowych. Rzeczniczka Bumaru Kamilla Walczak zapewnia, że program prezesa Dembskiego w Peru był bardzo napięty. "Odbyły się liczne spotkania z przedstawicielami świata polityki, biznesu i mediów oraz indywidualne rozmowy z zainteresowanymi firmami" - wylicza Walczak.
Argumenty te nie przekonują ludzi z branży zbrojeniowej. "Uczestniczyłem w podobnych imprezach, ale pobyt na nich trwał maksymalnie pięć dni" - mówi Roman Baczyński, były wieloletni prezes Bumaru. Zastrzeżenia ma również Julia Pitera, sekretarz stanu w kancelarii premiera odpowiedzialna za walkę z korupcją. "Ludzie, którzy powinni stać na straży interesu publicznego, często nadużywają swoich uprawnień" - ocenia.
Tomasz Dembski to jeden z prezesów spółek Skarbu Państwa, który wywołuje kontrowersje. Krytycy twierdzili, że nie ma wystarczających kompetencji do kierowania firmą generującą miliardy złotych przychodów.
Dembski stanowiska zawdzięcza znajomościom, które sięgają Adama Glapińskiego, wpływowego polityka dawnego Porozumienia Centrum. Do zarządu Bumaru przeforsował go Ireneusz Dąbrowski, były wiceminister skarbu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Z kolei Dąbrowski w resorcie był protegowanym Glapińskiego, szarą eminencją w Ministerstwie Skarbu za rządów PIS.