Kaczyński jako premier długo się bronił przed przeprowadzką do 500-metrowej rządowej willi. Dlatego pewnie nie jest mu żal wracać na stare śmiecie - choć jego dom jest o połowę mniejszy - czytamy w "Fakcie".

Jeśli jednak łezka zakręciła mu się w oku, to ma jeszcze rządową ochronę na pocieszenie. Mimo że nie jest już szefem rządu, ochrona nadal mu przysługuje. W towarzystwie rosłych ochroniarzy "Fakt" spotkał byłego premiera przed domem. Ale funkcjonariusze BOR nie spuszczają go z oka nawet w Sejmie.