W sobotę szef PO Borys Budka oraz wiceprzewodniczący partii Rafał Trzaskowski zaproponowali stworzenie "Koalicji 276", czyli platformy współpracy opozycji: KO, Polski 2050 Szymona Hołowni, Lewicy i PSL. Zaprezentowali też szereg postulatów programowych.

Reklama

To jest zaproszenie dla wszystkich ludzi, dla których wartości demokratyczne mają znaczenie. Do wyborów jeszcze 3 lata, ale wspólnie możemy zrobić wiele rzeczy. Przecież tutaj nikt nikogo nie bierze w jasyr, tu każdy sam musi podjąć decyzję - mówiła we wtorek w Radiu Plus Kidawa-Błońska.

To zaproszenie

My wiemy, i zresztą pan Hołownia, i pan Kosiniak-Kamysz i pan Czarzasty wie, że tylko razem jesteśmy w stanie zatrzymać to, co dzieje się w kraju - dodała. - Jest tutaj dużo miejsca i dla Szymona Hołowni, i dla Lewicy, i dla Koalicji (Polskiej), ale trzeba zrobić ten pierwszy krok, czyli trzeba mieć szansę realizować swoje założenia programowe - podkreśliła wicemarszałek Sejmu.

To zaproszenie i powiedzenie "tak, to ma sens", było bardzo ważne i dobrze, że zostało powiedziane - zaznaczyła. - Nikt nie mówi, żebyśmy stali się jednym ugrupowaniem, ale żebyśmy razem pracowali - dodała.

Gowin premierem?

Spytana, czy lider Porozumienia Jarosław Gowin mógłby być premierem w rządzie z udziałem PO, Kidawa-Błońska odparła, że "dopóki politycy ze sobą rozmawiają wszystko jest możliwe". Przypomniała, że Jarosław Gowin był kiedyś w PO. Według wicemarszałek Sejmu ważne jest "żeby ludzie wiedzieli, dlaczego chcą razem działać, by mieli wspólny cel, i żeby tym celem nie były korzyści osobiste, ale rozwiązywanie realnych problemów".

Bardzo chciałabym zatrzymać to, co dzieje się w Polsce, bo każdy dzień dostarcza nam bardzo niedobrych informacji. Chciałabym, żeby ludzie znów czuli się w Polsce bezpiecznie i wiedzieli, że Polska idzie w dobrym kierunku. Mam nadzieję, że to się uda - oświadczyła wicemarszałek Sejmu.