"Sposób działania sprawcy, uzbrojenie się w siekierę i dwukrotne wyprowadzenie nią ciosu w kierunku głowy pokrzywdzonego przemawia za umyślnością działania sprawcy, co najmniej w zamiarze ewentualnym" - argumentuje PG w kasacji.
Sprawa dotyczy konfliktu rodzinnego o podział gospodarstwa rolnego między stronami, dokonanego - w przekonaniu sprawcy - z jego pokrzywdzeniem. "Sprawca uważał, że jest jedynym prawowitym właścicielem i tylko on może decydować o sposobie korzystania przez innych członków rodziny ze wspólnej posesji. Takie zachowanie prowadziło do licznych rodzinnych konfliktów. Przez okres kilku lat, oskarżony wielokrotnie groził rodzinie" - przekazała w komunikacie Prokuratura Krajowa.
Atak siekierą
Konflikt miał swój dramatyczny finał w lutym 2019 r., gdy sprawca zaatakował jednego z bliskich. Bezpośrednim powodem ataku było przekonanie, że pokrzywdzony "zaparkował swój pojazd na wspólnej posesji w miejscu +niedozwolonym+".
"Sprawca dwukrotnie wykonał zamach siekierą, w kierunku głowy pokrzywdzonego. Mężczyzna podjął jednak skuteczną obronę m.in. poprzez chwycenie ręką ostrza i trzonka siekiery. Pomocy udzielił mu również inny członek rodziny. Dzięki temu pokrzywdzony uniknął ciosów w głowę i doznał jedynie obrażeń ręki" - przekazała PK.
Rozpoznający sprawę w I instancji Sąd Okręgowy w Świdnicy zmienił kwalifikację prawną zarzuconego oskarżonemu czynu z usiłowania zabójstwa na usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W wyroku wymierzył sprawcy karę dwóch lat pozbawienia wolności, stosując instytucję nadzwyczajnego złagodzenia kary.
Kasacja Ziobry
Apelację wniósł prokurator, wnosząc o uznanie, że oskarżony dopuścił się zbrodni usiłowania zabójstwa i orzeczenie za to ośmiu lat pozbawienia wolności oraz podwyższenie kary łącznej do dziewięciu lat więzienia, gdyż proces dotyczył także gróźb kierowanych pod adresem członków rodziny.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zmienił zaskarżony wyrok jedynie orzekając dodatkowy środek karny, ale w zasadniczej części utrzymał wyrok I instancji w mocy.
- przekazała Prokuratura Krajowa.
W ocenie prokuratury "aktywność oskarżonego była ukierunkowana na pozbawienie życia pokrzywdzonego, do którego nie doszło jedynie wobec skuteczności obronnej postawy napadniętego we własnym domu, który zdołał zablokować uderzenie".
wywodzi PG w kasacji.
Zdaniem prokuratury dokonana przez sąd okręgowy i w pełni zaakceptowana przez sąd apelacyjny inna ocena tych okoliczności "pod względem poprawności rozumowania budzi uzasadnione wątpliwości i nie sposób jej zaakceptować".
- zaznacza prokuratura.
W ocenie PG "sąd I instancji, stosując nadzwyczajne złagodzenie kary, nie ustalił istnienia szczególnie uzasadnionego wypadku, w którym najniższa orzeczona wobec sprawcy kara byłaby zbyt surowa, czego wymagają przepisy". - dodała prokuratura. W jej ocenie jednak, w realiach tej sprawy "nie sposób jednoznacznie przyjąć, iż oskarżony cieszy się dobrą opinią w miejscu zamieszkania".
- podała PK.