Dziennik Gazeta Prawana logo

Przepadł wniosek o odwołanie ministra Czarnka. Wcześniej burzliwa debata w Sejmie

21 lipca 2021, 20:39
[aktualizacja 21 lipca 2021, 21:25]
Ten tekst przeczytasz w 11 minut
Przemysław Czarnek
<p>Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek</p>/PAP
Sejm odrzucił w środę złożony przez KO wniosek o wyrażenie wotum nieufności ministrowi edukacji i nauki Przemysławowi Czarnkowi. Pozostaje on szefem MEiN.

Za wyrażeniem wotum nieufności ministrowi edukacji i nauki opowiedziało się 205 posłów, 236 było przeciw, 7 wstrzymało się od głosu. Podczas głosowania nad wnioskiem za odwołaniem Czarnka ze stanowiska szefa MEiN opowiedziały się: Koalicja Obywatelska, Lewica, Koalicja Polska, Polska2050 i koło Polskie Sprawy. Bronił go PiS, trzech posłów Kukiz15 i trzech posłów niezrzeszonych. Posłowie Konfederacji wstrzymali się od głosu.

Grupiński: Waszą stolicą jest Ciemnogród

Rafał Grupiński, jako przedstawiciel wnioskodawców, ocenił, że . Ocenił, że Przemysław Czarnek został szefem MEiN, ponieważ - mówił Grupiński.

- powiedział Grupiński, zwracając się do rządzących. - dodał Grupiński.

Posłanka PiS: Czarnek postawił na tradycyjne wartości

Urszula Rusecka prezentując stanowisko PiS oskarżała opozycje o manipulowanie informacji o ministrze edukacji. - mówiła Rusecka. Dodała, że Czarnek postawił na tradycyjne wartości - etykę, wychowanie w duchu patriotyzmu i przywiązanie do rodziny. - mówiła posłanka PiS.

Stwierdziła, że opozycja chciała "seksualizować małe dzieci", a rodziców pozbawić prawa do decydowania kto, kiedy i jakie treści przekaże dzieciom. Rusecka mówiła też, że opozycja kłamie mówiąc, że Czarnek odbiera możliwość kształcenia się na poziomie XXI w. Posłanka PiS stwierdziła również, że za rządów obecnej opozycji tylko 10 proc. szkół posiadało internet szerokopasmowy, likwidowane były stołówki czy świetlice. Przekonywała, że PiS od sześciu lat buduje nowoczesną, cyfrową szkołę. - powiedziała Rusecka.

Dziemianowicz-Bąk: Czarnek chce ukraść dzieciom przyszłość

Przemysław Czarnek chce młodzieży zniszczyć dzieciństwo i ukraść przyszłość, chce im zohydzić szkołę; chce zafundować im jeszcze więcej historii, żołnierzy wyklętych i przymusową religię - mówiła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica) w debacie nad wotum nieufności dla ministra edukacji i nauki. Posłanka Lewicy stwierdziła, że zbierając podpisy za odwołaniem ministra edukacji spotkała 16 letnią Magdę, która mówiła, że boi się wracać do szkoły po pandemii, ale jeszcze bardziej boi się wracać "do szkoły Czarnka" i że obawia się szykan m.in. za udział w pokojowej demonstracji, a do jej szkoły we wrześniu wejdą "fanatycy z Ordo Iuris".

- oświadczyła posłanka Lewicy. Mówiła, że uczniowie chcieliby dowiedzieć się w szkołach jak walczyć z katastrofą klimatyczną, poradzić sobie w pierwszej pracy, jak budować zdrowe relacje z innymi.  - przekonywała.

Dodała, że rodzice kiedyś ufali publicznej szkole, a dziś najchętniej zabraliby z niej dzieci i że nie chcą być pozbawiani głosu w obronie swoich dzieci. Według niej, z kolei nauczycieli Czarnek chce zmienić

 - mówiła posłanka Lewicy.

Dziemianowicz-Bąk przekonywała, że "szkoła Czarnka" nie udziela skutecznej pomocy psychologicznej, a 15 mln zł na pomoc psychologiczną to 3 zł na ucznia, - podkreśliła - stanowczo za mało.

Premier: Szkoła to także miejsce uszlachetniania dusz

- powiedział szef rządu w debacie nad wnioskiem KO o wyrażenie szefowi MEiN wotum nieufności.

Morawiecki, zwracając się do polityków opozycji, stwierdził, że chcą oni szkoły - mówił. Zdaniem premiera, szkoła musi być miejscem nie tylko pozyskiwania wiedzy i zdobywania umiejętności, ale także "uszlachetniania dusz". - podkreślił Morawiecki.

W uzasadnieniu do wniosku podano, że stanowi on wyraz stanowczego sprzeciwu wobec podejmowanych przez ministra Przemysława Czarnka działań naruszających: konstytucyjne prawo rodziców do wychowania swoich dzieci zgodnie z własnymi podglądami, prawo uczniów do nauki w warunkach niezbędnych do ich rozwoju w oparciu o zasady solidarności, demokracji, tolerancji, sprawiedliwości i wolności oraz prawo nauki do wolności słowa i autonomii szkół wyższych.

Treść uzasadnienia

"Minister Edukacji i Nauki, pełniąc swoją funkcję, kieruje się przede wszystkim wolą indoktrynacji światopoglądowej i kulturalnej dzieci i młodzieży, nie zważając na negatywne konsekwencje swojego postępowania dla respektowania praw człowieka, poszanowania poglądów innych i prawa do ich swobodnego wyrażania" – czytamy w uzasadnieniu. Wskazano w nim, że zarówno wypowiedzi ministra edukacji i nauki, jak i podejmowane przez ministra i podległy mu nadzór pedagogiczny decyzje świadczą o braku akceptacji dla różnorodności i wolności poglądów, których miejscem były dotąd polskie szkoły, uczelnie i placówki naukowe.

"Jednocześnie zapowiedzi o potrzebie dominacji jedynej słusznej ideologii, rzekomo dotąd prześladowanej, świadczą o niebezpiecznym powrocie mentalnym ludzi odpowiedzialnych dziś za polską szkołę i naukę do państwa jednopartyjnego, podporządkowanego +jedynej słusznej ideologii+, jakim była PRL. Świadczy także o elementarnym braku umiejętności współpracy i współdziałania z kadrą nauczycieli, wykładowców oraz pracowników placówek oświatowych i uczelni, oraz braku prawdziwej troski o rozwój intelektualny polskich dzieci i polskiej młodzieży, umożliwiający im konkurowanie z rówieśnikami z innych krajów" – uważa KO.

Według autorów wniosku Czarnek swoim postępowaniem "wykazuje brak wiedzy, doświadczenia i zwykłej odpowiedzialności za niezwykle wrażliwą materię, jaką jest kształcenie i wychowanie dzieci i młodzieży". "Usiłuje wprowadzić w niedopuszczalny, arbitralny sposób nieprzemyślaną politykę oświatową, przy okazji dewastując proces kształcenia uczniów i studentów, w szczególności tych potrzebujących dodatkowego wsparcia oraz najzdolniejszych. Odbiera polskim dzieciom i młodzieży szansę na zdobycie wykształcenia na miarę XXI wieku.

KO zarzuca ministrowi, że jego celem jest zmonopolizowanie udziału państwa w edukacji i wychowaniu dzieci i młodzieży poprzez zwiększenie w zarządzaniu szkołą roli kuratora oświaty, który jest urzędnikiem powoływanym przez ministra i podporządkowanym rządowi. Zarzuca też szefowi MEiN, że dąży do odebrania rodzicom wpływu na podejmowanie decyzji w najważniejszych sprawach dotyczących edukacji ich dzieci.

We wniosku powołano się na projekt nowelizacji ustawy Prawo oświatowe, dotyczący zwiększenia nadzoru pedagogicznego. Jak podano, zgodnie z nim kurator oświaty będzie mógł wystąpić do organu prowadzącego szkołę z wnioskiem o odwołanie dyrektora szkoły w czasie roku szkolnego bez wypowiedzenia w przypadku niezrealizowania przez dyrektora szkoły zaleceń wydanych w wyniku czynności nadzoru pedagogicznego.

KO nie podobają się zapisy dotyczące kuratorów

Posłowie KO wskazali też na zapisy zaostrzające nadzór nad szkołami i placówkami niepublicznymi. Podnieśli, że kurator będzie mógł polecić osobie prowadzącej niepubliczną szkołę lub placówkę niezwłoczne wykonanie poleceń nadzoru pedagogicznego, a niezrealizowanie tego polecenia będzie stanowiło przesłankę prawną do wykreślenia szkoły lub placówki z ewidencji szkół i placówek, co jest równoznaczne z natychmiastową jej likwidacją. Wskazali też na proponowane w projekcie przepisy dotyczące powoływania, zawieszania i odwoływania dyrektorów szkół oraz składu komisji konkursowych na stanowisko dyrektora.

Według wnioskodawców "śmiercią prawa rodziców do decydowania o wychowaniu swoich dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami" można nazwać przedstawiony w projekcie przepis, który zobowiązuje dyrektora szkoły – przed nawiązaniem współpracy ze stowarzyszeniami i organizacjami, których celem statutowym jest działalność wychowawcza albo rozszerzanie i wzbogacanie form działalności dydaktycznej, wychowawczej, opiekuńczej oraz innowacyjnej szkoły i placówki – do uzyskania w pierwszej kolejności zgody kuratora oświaty.

W uzasadnieniu wniosku wotum nieufności wskazano też na plany ministra Czarnka dotyczące powołania Międzynarodowej Akademii Kopernikańskiej w ramach Polskiego Ładu, które – jak napisano – budzą istotne zaniepokojenie środowiska naukowego i akademickiego. Oceniono, że taka organizacja będzie dublować zadania Polskiej Akademii Nauk czy Polskiej Akademii Umiejętności.

"Plany dublowania różnych ważnych instytucji życia publicznego przez rządzące Prawo i Sprawiedliwość, by obdarzyć w nich posadami swoich ludzi i do nich skierować strumienie finansowe, są znane, lecz w tym przypadku nowa +kopernikańska+ instytucja miałaby przejąć znaczną część i tak szczupłych środków PKB, przeznaczanych dotąd na instytucje polskiej nauki, takie jak PAN, PAU, liczne towarzystwa naukowe czy instytuty badawcze" – zaznaczono.

W konkluzji stwierdzono, że "dalsze zajmowanie przez Przemysława Czarnka stanowiska ministra edukacji i nauki grozi fatalnym obniżeniem poziomu edukacji w Polsce, utratą wolności badań naukowych, a także naraża polski system oświaty, nauki i szkolnictwo wyższe na coraz większe upolitycznienie i utratę zaufania obywateli".

Głosowanie nad wnioskiem o wotum nieufności wobec ministra edukacji i nauki ma być przeprowadzone bezpośrednio po zakończeniu debaty nad wnioskiem.

Sejmowa Komisja Edukacji i Nauki rekomenduje Sejmowi odrzucenie tego wniosku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj