W wywiadzie dla TVP prezydent został zapytany m.in. o kary nałożone na Polskę przez Trybunał Sprawiedliwości UE ws. kopalni Turów i Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.
Na pytanie, jak je postrzega, prezydent odparł, że "to jest wojna ideologiczna, która od dłuższego czasu jest toczona". - dodał.
Według niego, "nie ma co do tego żadnych wątpliwości". mówił prezydent.
- mówił Duda.
Prezydent powiedział, że Izba Dyscyplinarna SN "w zamierzeniu miała egzekwować rzeczywistą odpowiedzialność dyscyplinarną środowiska sędziowskiego, która przez ostatnie dziesięciolecia pozostawiała bardzo wiele do życzenia i brak jej de facto był jednym z powodów tak fatalnej oceny środowiska sędziowskiego i wymiaru sprawiedliwości przez polskie społeczeństwo".
Trybunał Sprawiedliwości UE 4 lipca 2021 r. zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów krajowych odnoszących się do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w kwestiach m.in. uchylania immunitetów sędziowskich. Po niespełna dwóch miesiącach, 7 września, Komisja Europejska zdecydowała o zwróceniu się do TSUE o nałożenie kar finansowych na Polskę za nieprzestrzeganie decyzji w sprawie środków tymczasowych. KE podała wówczas, że uważa, że Polska nie podjęła wszystkich środków niezbędnych do pełnego wykonania nakazu Trybunału.
Pod koniec października TSUE poinformował, że Polska - z uwagi na to, że nie zawiesiła stosowania przepisów krajowych odnoszących się w szczególności do uprawnień Izby Dyscyplinarnej SN - została zobowiązana do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej okresowej kary pieniężnej w wysokości 1 mln euro dziennie, licząc od dnia doręczenia tego postanowienia do dnia zastosowania się do lipcowego postanowienia. Wcześniej - we wrześniu br. - TSUE postanowił, że Polska ma płacić Komisji Europejskiej 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środków tymczasowych i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów. Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro skierował wniosek do TK dotyczący przepisów, na podstawie których TSUE nałożył kary na Polskę ws. kopalni Turów i Izby Dyscyplinarnej.
Duda: Poruszałem się w ramach zdroworozsądkowych
Prezydent pytany był również o to, że "że część konserwatywnego elektoratu ma do niego bezpośrednio żal za to, że ta reforma sądownictwa w Polsce nie odbyła się w taki sposób, jak powinna się odbyć". Na uwagę, że "niektórzy mówią, że był w pewnym sensie >hamulcowym<", Duda odparł:
W 2017 r. prezydent zawetował ustawę o Sądzie Najwyższym i nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Zastrzeżenia prezydenta dotyczyły m.in. uprawnień, jakie zawetowana ustawa o SN nadawała Prokuratorowi Generalnemu.
- powiedział prezydent w TVP.
Jak uzasadniał, "to jest wbrew demokratycznym zasadom i wbrew niezawisłości i niezależności sędziów i sądownictwa". - podkreślił.
Zadeklarował również, że "jeżeli taka jeszcze będzie propozycja w przyszłości, aby to de facto minister sprawiedliwości, prokurator generalny obsadzał stanowiska, to się na to zgadzał nie będzie". - zaznaczył, dodając, że "są zasady, których łamać nie wolno".
- ocenił prezydent.(