Grasował na ulicach Jokohamy z bronią w ręku. Strzelał do wszystkiego, co się rusza. Ranił trzy osoby. Jedna z nich jest w ciężkim stanie. Na koniec szalony napastnik zabarykadował się w jednym z budynków i popełnił samobójstwo. Wcześniej krzyczał, że należy do yakuzy.
Rzecznik japońskiej policji Rzecznik Shigeki Umehara potwierdza, że ze sprawcą, który ukrył się w jednym z budynków, prowadzono negocjacje. Kiedy jednak mężczyzna zamilkł, policja wdarła się do środka i znalazła go martwego z raną postrzałową głowy.
Umehara dodał, że jedna z postrzelonych osób jest w stanie krytycznym, a dwie pozostałe zostały lekko ranne. Podczas negocjacji sprawca przedstawił się jako 62-letni członek trzeciej do wielkości organizacji gangsterskiej w Japonii, yakuzy Inagawa-kai.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl