Dziennik Gazeta Prawana logo

Fiasko francuskiego pomysłu na bezrobocie

14 grudnia 2009, 17:34
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
10 lat od uchwalenia przez francuskie Zgromadzenie Narodowe ustawy ograniczającej tygodniowy czas pracy do 35 godzin, rząd próbuje wycofać się z pomysłu, który miał być złotym środkiem na walkę z bezrobociem. Rewolucyjny projekt socjalistów przez dekadę nie przyniósł spodziewanych efektów. Prezydent Nicolas Sarkozy uznał go nawet za "historyczny błąd".

Zaraz po uchwaleniu 15 grudnia 1999 r. nowej ustawy, premier Lionel Jospin zapowiedział utworzenie w ciągu kolejnych trzech lat 700 tysięcy nowych miejsc pracy. Jego logika była prosta: przedsiębiorcy, którym nakazano ograniczenie z 39 do 35 godzin tygodniowo czasu pracy załogi, aby utrzymać czy nawet rozwinąć produkcję, będą zmuszeni do zatrudnienia kolejnych osób.

W latach 1999-2002 bezrobocie we Francji rzeczywiście zaczęło spadać. O ile w chwili uchwalenia ustawy Aubry (od nazwiska ówczesnej minister spraw socjalnych) co dziesiąty Francuz w wieku produkcyjnym pozostawał bez pracy, to w 2007 r., u progu kryzysu, bezrobocie spadło do 7,5 proc.

- W przytłaczającym stopniu był to jednak wynik szybkiego wzrostu gospodarczego kraju, a nie skrócenia czasu pracy - mówi nam Michel Didier, ekspert paryskiego instytytu COE-Rexecode. - Gdy rozwój gospodarki się załamał, wróciliśmy do stanu sprzed 10 lat - podkreśla. Dziś wskaźnik bezrobocia rzeczywiście przekracza 10 proc. Sam Jospin przyznaje, że poprawa na rynku pracy w latach sprzed kryzysu tylko w 1/5 była wynikiem skrócenia czasu pracy. Były socjalistyczny premier przyznaje wręcz, że ustawa o 35 godzinach była błędem ekonomicznym. A jego polityczny rywal, prezydent Nicolas Sarkozy używa jeszcze mocniejszych słów i mówi wręcz błędzie historycznym.

Jak wyliczyli francuscy ekonomiści kraj zapłacił za ten błąd dość wysoką cenę. Aby utrzymać wzrost gospodarczy, francuska prawica, która doszła do władzy w 2002 r., zaczęła stopniowo luzować ograniczenia czasu pracy narzucone przedsiębiorcom. W 2003 r. liczbę dopuszczalnych ponadnormatywnych godzin zwiększono ze 130 do 180 rocznie, w 2004 r. tę poprzeczkę podniesiono do 220, a w ro później przyjęto zasadę umożliwiającą załodze zrezygnowanie z części czasu wolnego w zamian za dodatkowe uposażenie. W 2007 r. Nicolas Sarkozy zdobył Pałac Elizejskim pod hasłem przywrócenia Francuzów do pracy. Z jego inicjatywy uposażenia dla pracowników za nadgodziny zostały zwiększone o 25 proc., a przedsiębiorcy nie musieli już płacić od nich żadnych podatków i składek.

- Po wprowadzeniu ustawy Aubry wydajność pracy we Francji z roku na rok spadła o 11 proc. Rząd musiał pomóc przedsiębiorstwom utrzymać się na międzynarodowym rynku. Ale rachunek dla budżetu był ogromny - mówi nam Nicolas Veron, główny ekonomista brukselskiego instytutu Breugla. I rzeczywiście koszt wszystkich zwolnień podatkowych, jakie rząd przyznał przedsiębiorcom, wynosi ok. 15 mld euro rocznie. To przyczyniło się do poważnego wzrostu zadłużenia kraju. O ile przed 10 laty wynosiło ono nieco ponad 50 proc. PKB, to dziś jest to prawie 80 proc.

Poza Niemcami, gdzie branżowe związki zawodowe też wywalczyły skrócenie tygodnia pracy, nigdzie w Europie wolny czas nie jest tak długi, jak nad Sekwaną. O ile przeciętny Francuz pracował w zeszłym roku 1542 godzin, to Brytyjczyk już 1653, Amerykanin 1792, Polak 1950 a Koreańczyk 2316. W konsekwencji Francja nie jest w stanie utrzymać takiego tempa wzrostu gospodarczego, jak przeciętnie cała Unia Europejskiego. Jeśli w chwili uchwalania ustawy Aubry dochód narodowy przypadający na statystycznego Francuza wynosił 114 proc. średniej Unii w obecnych granicach, to dziś jest to już tylko 107 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj