Cyklon "Laurence" z wiatrami o prędkości do 285 kilometrów na godzinę zaatakował zachodnie wybrzeże Australii, powodując szkody materialne o nieznanych na razie rozmiarach - poinformowały australijskie media.
Brak doniesień o ofiarach w ludziach. W relacjach świadków mowa jest o wyrywanych z korzeniami drzewach i wyrzucanych w powietrze fragmentach budynków.
Żywioł spowodował czasowe wstrzymanie pracy w porcie Port Hedland, skąd wywozi się rudę żelaza.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|