Od początku lutego. Wtedy taką decyzję podjęła Komisja Europejska. Nasze ślimaki winniczki są od tej pory traktowane przez Unię Europejską jak ryby
śródlądowe.
MJ: Rzeczywiście chodzi o to, żeby hodowla ślimaków była dotowana w taki sposób, jak dotowane jest rybołówstwo. O taką zmianę w prawie zabiegała Francja, w której rynek hodowli ślimaków
i handlu nimi jest duży. W Polsce na pewno mniej przedsiębiorstw na tym skorzysta.
MJ: Na razie nie. Na razie są one traktowane jak organizmy wodne, ale nie ryby.
MJ: Nie sądzę. Gdyby w Polsce zmieniły się zwyczaje kulinarne i jedlibyśmy ślimaki zamiast ryb, to mogłoby mieć większe znaczenie. Póki co się na to nie zanosi. Na razie polscy
przedsiębiorcy pozostaną więc raczej przy stawach z karpiami, do których będą nadal dostawać dopłaty.
dr Maciejem Jabłoński - prawnik, specjalista w dziedzinie prawa rolnego i prawa ochrony środowiska na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego