Hiszpania łamie niepisaną zasadę, że z terrorystami nie robi się interesów. Rząd w Madrycie zapłaci Al-Kaidzie pięć milionów dolarów za uwolnienie trojga pracowników misji humanitarnej porwanych w Mauretanii. Inne kraje też płacą za zakładników, ale oficjalnie mówią, że tego nie robią.
Rząd hiszpański doszedł do porozumienia z terrorystami w sprawie okupu za pośrednictwem rządu Mali. Wcześniej agenci wywiadu CNI potwierdzili na podstawie filmu wideo, że porwani żyją i są zdrowi. Uwolnienie trojga Hiszpanów - dwóch mężczyzn i jednej kobiety - może nastąpić w każdej chwili - dodały te same źródła.
Porwani to dyrektor generalny dwóch firm konstrukcyjnych związanych z lokalnym rządem Katalonii Albert Vilalta, przedsiębiorca z branży budownictwa Roque Pascual, oraz urzędniczka administracji sądowej Alicia Gamez.
Od lat brali udział w "karawanach solidarności" z krajami Afryki Zachodniej. Pod koniec listopada uzbrojeni napastnicy zatrzymali w Mauretanii jeden z 13 samochodów wiozącego pomoc konwoju, uprowadzając troje Hiszpanów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl