Ukraińskie władze alarmują, że sytuacja w Oleszkach jest dramatyczna. Bez dostępu do żywności i wody przebywa tam ok. 2 tys. osób, w tym 50 dzieci. Miejscowość znajduje się około 4 km od Chersonia, na lewym, okupowanym przez Rosję brzegu Dniepru.
Katastrofa humanitarna w Oleszkach
W Oleszkach z powodu całkowitej izolacji doszło do katastrofy humanitarnej. Mieszkańcy są odcięci od prądu, czystej wody, leków i pomocy medycznej. Media relacjonują, że zrozpaczeni ludzie z braku pożywienia są zmuszeni do jedzenia trawy czy psów. Niemiecki "Bild" pisał nawet, że "coraz częściej słychać słowo 'kanibalizm'". Ukraińskie wojsko stara się dostarczać niezbędne produkty przy użyciu dronów, ale są one nierzadko strącane przez Rosjan, którzy później je sprzedają.
Rosjanie całkowicie odcięli miasto, zaminowane są wszystkie drogi dookoła. Prowadzone są także polowania na ludzi przy pomocy dronów, zrzucają także małe miny. "Pewna starsza kobieta odważyła się wyjść, a w drodze powrotnej nadepnęła na jedną z takich min. Części jej ciała poleciały wprost na sąsiadów. Potem przyszły bezpańskie psy i pożarły resztki" - informuje "Bild".
"Oświadczenia o zaniepokojeniu" nie wystarczą
Andrij Sybiha, szef ukraińskiego MSZ zaapelował do społeczności międzynarodowej o mobilizację wszelkich dostępnych narzędzi, by dostarczyć do Oleszek pomoc humanitarną i zapewnić bezpieczną ewakuację mieszkańców. "Ludzie tam nie przeżyją dzięki samym oświadczeniom o zaniepokojeniu" - zaznaczył.
Rzeczniczka Komisji Europejskiej Eva Hrnczirzova powiedziała dzisiaj, że sytuacja w okupowanych przez Rosję Oleszkach jest nie do zaakceptowania - powiedziała. Wzywamy do zapewnienia dostępu pomocy humanitarnej do tego obszaru zgodnie z międzynarodowym prawem humanitarnym, bez jakiejkolwiek dyskryminacji i bez utrudnień - powiedziała Hrnczirzova. Dodała, że cywile muszą mieć też możliwość bezpiecznego i dobrowolnego opuszczenia obszarów, na których toczą się działania wojenne.
Rzeczniczka KE przyznała jednak, że dotarcie z pomocą na okupowane przez Rosję tereny jest poważnie utrudnione. Uważnie monitorujemy sytuację na terytoriach okupowanych, nie tylko w tym regionie. Istnieją poważne ograniczenia utrudniające dostęp pomocy humanitarnej, w tym brakuje korytarzy humanitarnych - powiedziała Hrnczirzova. Jak dodała, KE współpracuje z organizacjami międzynarodowymi i próbuje dotrzeć do mieszkańców Oleszek za pośrednictwem swoich partnerów humanitarnych.
Ostatnia dostawa żywności do Oleszek miała miejsce 26 maja. Siły rosyjskie mają zestrzeliwać drony transportujące żywność, przejmować dostarczane zapasy oraz zatrzymywać mieszkańców odbierających paczki. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził w poniedziałek, że sytuacja w Oleszkach jest krytyczna, ale oskarżył Ukrainę o uniemożliwianie dostarczania pomocy.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
