Dziennik.pl logo

Dmitrij Miedwiediew grozi następnemu krajowi. Padły słowa o "drugiej Ukrainie"

31 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dmitrij Miedwiediew
Dmitrij Miedwiediew grozi następnemu krajowi. Padły słowa o "drugiej Ukrainie"/ShutterStock
Wiceprzewodniczący rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa Dmitrij Miedwiediew ostrzegł władze Armenii przed zmianą politycznego kursu. Powiedział, że może to mieć dla kraju negatywne konsekwencje. Padły słowa o "drugiej Ukrainie".

Napięcia między Rosją a Armenią nasiliły się po decyzjach ormiańskiego parlamentu. W 2025 r. uchwalił on ustawę o rozpoczęciu procesu akcesyjnego Armenii do Unii Europejskiej. Ta decyzja wywołała sprzeciw Rosji. Władimir Putin wzywał w Erywaniu do przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum w tej sprawie. Przywódca Rosji argumentował, że jednoczesne członkostwo w UE i Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej jest niemożliwe.

Premier Armenii Nikol Paszynian odpowiedział, że przeprowadzenie referendum przed uzyskaniem przez kraj statusu kandydata do członkostwa w UE nie ma sensu, ponieważ obywatele musieliby wybierać między Euroazjatycką Unią Gospodarczą a alternatywą, która obecnie nie istnieje. Dodał przy tym, że Armenia nie uważa już Rosji za "strategicznego partnera".

Dmitrij Miedwiediew podał przykład Ukrainy

W wywiadzie udzielonym irańskiemu państwowemu nadawcy IRIB Dmitrij Miedwiediew odniósł się do zmiany kierunku politycznego Armenii. Podkreślił, że obecne władze w Erywaniu zmierzają w stronę Unii Europejskiej. Miedwiediew uważa, że może to mieć dla kraju negatywne konsekwencje.

Powiedział, że taki kurs nie przyniesie Armenii "niczego dobrego". Najgorsze, co może przydarzyć się Armenii, to jej przekształcenie się w nową Ukrainę - stwierdził.

Miedwiediew oskarża inne kraje

Rosyjski polityk zarzucił również niektórym państwom podejmowanie działań mających prowadzić do destabilizacji Kaukazu Południowego. Nie powiedział jednak o jakie państwa dokładnie mu chodzi.

Podał przykład Gruzji, której dążenia do członkostwa w NATO miały, jego zdaniem, doprowadzić do konfliktu. Miedwiediew sugeruje, że podobny scenariusz może być obecnie realizowany wobec Armenii przez państwa zachodnie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Agnieszka Maj
Agnieszka Maj

Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj