Dziennik.pl logo

Ataki w szkołach. Tak świat chroni uczniów - niektóre rozwiązania mogą zaskakiwać

34 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Ataki w szkołach. Tak świat chroni placówki edukacyjne - niektóre rozwiązania mogą zaskakiwać
Ataki w szkołach. Tak świat chroni placówki edukacyjne - niektóre rozwiązania mogą zaskakiwać/GazetaPrawna.pl
Strategie bezpieczeństwa w szkołach na świecie najczęściej opierają się na monitoringu i identyfikacji gości. W USA rzadko stosuje się wykrywacze metali. W Niemczech istnieją procedury alarmowe ogłaszane przez radiowęzeł. W Japonii dzieci przy tornistrach mają brzęczyki używane w razie zagrożenia.

W tym tygodniu na Mazowszu doszło do dwóch aktów przemocy w szkołach. W Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem w czwartek 15-letni były uczeń zaatakował trzy osoby. Zmarła 37-letnia pracownica szkoły.

Dzień wcześniej, w środę, w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce 19-latek zaatakował nożem 9 osób – 5 uczniów, 2 nauczycieli i 2 osoby postronne. Tego samego dnia policja w Sierpcu udaremniła kolejny planowany atak, zatrzymując 17-latka, przy którym znaleziono ukryte noże oraz cyfrowe ślady planowania zbrodni.

W związku z tymi incydentami premier zwołał pilną naradę szefów resortów.

Ministra edukacji Barbara Nowacka zapowiedziała w czwartek stworzenie, we współpracy z MSWiA, programu dotyczącego bezpieczeństwa w sytuacjach kryzysowych. Program ma być podobny do programu "Edukacja z wojskiem" prowadzonego we współpracy z MON. Szefowa resortu ogłosiła także, że w tym roku w każdej szkole odbędzie się przynajmniej jedno spotkanie poświęcone procedurom bezpieczeństwa w sytuacjach kryzysowych. W spotkaniach tych weźmie udział społeczność szkolna i przedstawiciele służb wydelegowanych przez MSWiA.

Ataki w szkołach. Tak świat chroni uczniów - niektóre rozwiązania mogą zaskakiwać

Systemy bezpieczeństwa w szkołach na świecie są ściśle uzależnione od obowiązującego prawa, w tym od dostępu do broni palnej, a także od lokalnych uwarunkowań społecznych. Najczęściej nowe przepisy i reformy wdrażano pod wpływem tragicznych w skutkach incydentów.

Szeroki dostęp do broni palnej w USA osłabia bezpieczeństwo w tamtejszych szkołach, powoduje znacznie więcej incydentów z jej użyciem niż np. w Europie. Z danych Narodowego Centrum Statystyki Edukacji (NCES) opublikowanych w 2024 r. wynika, że do najpopularniejszych zabezpieczeń w szkołach należą: kontrola dostępu do budynków w godzinach lekcyjnych (97 proc.), obowiązkowe identyfikatory dla gości (97 proc.) oraz monitoring wizyjny (93 proc.). Z kolei wśród rzadko stosowanych praktyk wymienia się codzienne kontrole wykrywaczem metali (2 proc.), wymóg noszenia przezroczystych plecaków (4 proc.) oraz wyrywkowe kontrole detektorami (6 proc.).

Równolegle szkoły stawiają na przygotowanie kadry i uczniów: 93 proc. nauczycieli przechodzi szkolenia z procedur bezpieczeństwa, a ponad 90 proc. placówek posiada pisemne plany kryzysowe na wypadek strzelanin, klęsk żywiołowych czy prób samobójczych. Ponadto 62 proc. szkół wdrożyło anonimowe systemy lub aplikacje do zgłaszania zagrożeń przez dzieci i młodzież.

W USA wzmacniana jest także bezpośrednia ochrona fizyczna. Obecność strażników w szkołach wzrosła z 43 proc. w 2009 r. do 65 proc. w 2020 r. W latach 2021-2022 uzbrojonych ochroniarzy posiadało ok. 45 proc. szkół publicznych, co oznacza spadek z poziomu 51 proc. zanotowanego w latach 2019-2020.

Według rejestru K-12 School Shooting Database, prowadzonego przez eksperta ds. bezpieczeństwa Davida Riedmana, w 2025 r. zanotowano w amerykańskich szkołach 233 incydenty z użyciem broni palnej. Stanowi to wyraźny regres w porównaniu do rekordowych lat poprzednich, kiedy w placówkach edukacyjnych zarejestrowano odpowiednio 336 w 2024 r. oraz 349 w 2023 r. takich zdarzeń.

Większość państw europejskich odrzuca amerykański model fizycznej kontroli i obecności strażników z bronią w szkołach, stawiając na prewencję i procedury operacyjne.

We Francji w odpowiedzi na akty terroryzmu od 2015 r. wdrożono system PPMS (Plan Particulier de Mise en Sûreté), określający plan działania w przypadku katastrofy naturalnej, zamachów lub wtargnięcia napastnika. Obowiązkowo co najmniej dwa razy w roku szkolnym uczniowie, nauczyciele i personel muszą wziąć udział w ćwiczeniach, w tym w symulacji ataku terrorystycznego lub wtargnięcia napastnika. Ponadto wiele szkół, w tym przede wszystkim średnie, ma zamknięte bramy szkolne w trakcie trwania lekcji, monitoring wideo, a także zakazuje zgromadzeń uczniów przed placówkami, gdyż mogą oni stanowić cel ataków.

Z kolei w Niemczech po strzelaninach w szkołach w Erfurcie w 2002 r. oraz Winnenden w 2009 r. niemiecki rząd wprowadził system oparty na profilaktyce psychologicznej, wczesnym wykrywaniu agresji wśród uczniów oraz normach architektonicznych, takich jak specjalne zamki uniemożliwiające otwarcie drzwi klas od strony korytarza. Zgodnie z wytycznymi landowych ministerstw oświaty w razie zagrożenia szkolne radiowęzły ogłaszają tzw. kody amok. Ta procedura alarmowa nakazuje natychmiastowe zabarykadowanie się w salach, zachowanie ciszy i przyjęcie bezpiecznej pozycji na podłodze, a odwołać ją mogą wyłącznie policjanci.

Podobnie w Wielkiej Brytanii po strzelaninie w szkole w Dunblane w 1996 r. wdrożono plany na trzy sytuacje: ewakuację, wewnętrzne schronienie i pełną blokadę tzw. lockdown, szkoląc uczniów i nauczycieli według zasady "uciekaj, ukryj się, poinformuj”. Od 2025 r. procedury te wzmocniono nowym prawem, które nakłada na szkoły obowiązek przygotowania antyterrorystycznego oraz szkoleń nauczycieli z pierwszej pomocy przy ciężkich urazach.

W Azji Wschodniej z powodu braku powszechnego dostępu do broni palnej Chiny i Japonia skupiają się niemal wyłącznie na ochronie przed nożownikami. W chińskich dużych miastach powszechne są wysokie mury, także z drutem kolczastym, drogowe słupy blokujące auta, dyżury strażników lub policji przed placówkami oraz bramki z technologią rozpoznawania twarzy uczniów (Face ID) przy wejściu.

W Japonii po ataku nożownika w Ikedzie w 2001 r. szkoły wyposażono w sasumata, czyli metalowe widły pozwalające nauczycielom unieruchomić napastnika z bezpiecznego dystansu. Ponieważ japońskie dzieci chodzą najczęściej do szkół same, bezpieczeństwo na trasie zapewniają patrole wolontariuszy, sieć punktów handlowych i prywatnych domów, czyli tzw. strefy 110, gdzie uczniowie mogą otrzymać pomoc, oraz alarmy dźwiękowe, czyli brzęczyki przypięte do tornistrów, które dziecko może uruchomić w chwili zagrożenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Lena Ratajczyk
oprac. Lena Ratajczyk

Redaktorka specjalizująca się w tematyce lifestylowej. Prywatnie miłośniczka sportu, dobrej kuchni i astrologii.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora92 proc. Polaków nie robi 20/20. Większość odpada już na 9 pytaniu. GEOGRAFIA. Polska i Europa »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj