Uszkodzenie ogrodzenia lotniska Lipsk/Halle odkryto w sobotę około godz. 23.00 w dzielnicy Freiroda, należącej do Schkeuditz. Jak poinformowała policja, z dużym prawdopodobieństwem samochód przedostał się przez ogrodzenie na teren portu lotniczego. Rzeczniczka policji Therese Leverenz przekazała dziennikowi "Bild", że po incydencie ze względów bezpieczeństwa wstrzymano operacje lotnicze na północnej części lotniska. Samoloty transportowe Amazona obsługiwano na południowym pasie startowym.
Kreml: operacje sabotażowe w Europie będą kontynuowane
Z ustaleń amerykańskiego dziennika "Wall Street Journal" wynika, że za tym incydentem stoją poważne groźby Moskwy wobec Berlina. Po tym, jak niemieckie służby odkryły próbę zamachu na lotnisku w Lipsku, przedstawiciel rosyjskich władz skontaktował się ze swoim odpowiednikiem w rządzie RFN. Choć źródła "WSJ" nie ujawniają nazwiska urzędnika, jego przekaz był jednoznaczny - operacje sabotażowe na terenie Niemiec i Europy będą kontynuowane.
Rozkaz Putina
Wg ekspertów, którzy powołują się na raporty wywiadu USA, źródłem eskalacji jest rosnące zniecierpliwienie na Kremlu. Putin jest niezadowolony, że do tej pory nie udało się w żaden sposób zmusić Ukrainy do kapitulacji i przyjęcia żądań Rosji. W odpowiedzi prezydent Rosji miał osobiście wydać rozkaz zintensyfikowania operacji dywersyjnych, podpaleń i tajnych akcji wymierzonych w infrastrukturę państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. Informacje te potwierdził dyrektor CIA John Ratcliffe. Po powrocie ze swojej wizyty w Moskwie osobiście przekazał szefom europejskich wywiadów oraz kluczowym politykom ostrzeżenie, że Kreml wkrótce gwałtownie nasili kampanię sabotażu na terytorium ich państw.
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.
