Dziennik.pl logo

Setki "koni trojańskich Putina" w rejonie Morza Bałtyckiego. Cel? Ułatwienie ataków

44 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Putin
Odkryli setki "koni trojańskich Putina" w rejonie Morza Bałtyckiego. Mają ułatwić ataki/PAP/EPA
W rejonie Morza Bałtyckiego Rosja utworzyła siatkę domów, które mogą posłużyć jako miejsca startu dronów uderzeniowych wymierzonych w zachodnią infrastrukturę - ujawnia brytyjski dziennik "The Telegraph". Władze Szwecji, Norwegii i Litwy już badają sytuację domów należących do Rosjan, znajdujących się blisko kluczowych baz wojskowych i infrastruktury krytycznej. Takich nieruchomości mogą być setki, a ich celem jest ułatwienie ataków hybrydowych.

Nieruchomości kupowane przez osoby powiązane z Rosją mogą być "końmi trojańskimi" przy bazach NATO - ostrzega "The Telegraph". Jako przykład wskazano dom przy wejściu do szwedzkiej bazy marynarki wojennej Muskö w Szwecji. Według gazety należy do żony rosyjskiego oligarchy powiązanego z Władimirem Putinem.

Jak ustalił "The Telegraph", siedmiopokojowa willa należy do Tatiany Sazonowej, żony Stanisława Aleszczenki - rosyjskiego oligarchy blisko związanego z Władimirem Putinem. Ze szwedzkiego rejestru wynika, że nieruchomość kupiono 14 sierpnia 2017 r. za 18,6 mln koron (ok. 1,4 mln funtów), na długo przed tym, jak Rosję oficjalnie zdefiniowano w Szwecji jako bezpośrednie zagrożenie militarne.

Szwecja zamierza przejąć posesję. Minister obrony tłumaczy, że pozostawia ona lukę w zabezpieczeniu bazy, również przed dronami. Właścicielka wcześniej zapewniała, że przy zakupie nie wiedziała o sąsiedztwie wojskowego obiektu.

"Trafiły w ręce osób powiązanych z Moskwą"

Podobne obawy pojawiają się na Litwie. Osoby powiązane z Rosją kupowały nieruchomości między innymi przy bazie w Szawlach. Stamtąd startują myśliwce NATO pilnujące nieba nad państwami bałtyckimi. W odpowiedzi Wilno już wprowadziło przepisy zakazujące Rosjanom kupowania ziemi i budynków w pobliżu obiektów wrażliwych. W Norwegii uwagę przyciągają domki wypoczynkowe niedaleko wojskowego lotniska Bardufoss.

Według ustaleń gazety, zachodni urzędnicy ds. bezpieczeństwa mówią o zagrożeniu płynącym z rynku nieruchomości. Setki domów letniskowych w regionie bałtyckim i skandynawskim trafiły w ręce osób powiązanych z Moskwą. Eksperci i politycy ostrzegają, że mogą one pełnić rolę "koni trojańskich". W krajach bałtyckich istnieje realna obawa, że Rosja może wykorzystać te nieruchomości jako swego rodzaju konia trojańskiego - powiedział Eitvydas Bajarūnas, były ambasador Litwy w Londynie.

Obawy wywiadu

Służby wywiadowcze państw sojuszniczych obawiają się, że te domy wakacyjne mogą służyć jako punkty obserwacyjne, bezpieczne kryjówki dla grup dywersyjnych lub miejsca startu dronów uderzeniowych wymierzonych w zachodnie instalacje. Eksperci ostrzegają, że taka posesja może służyć jako punkt obserwacyjny, miejsce przechowywania sprzętu albo zaplecze sabotażu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Agnieszka Maj
Agnieszka Maj

Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSetki "koni trojańskich Putina" w rejonie Morza Bałtyckiego. Cel? Ułatwienie ataków »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj