Wyniki wyborów w Izraelu
Pozostałe 19 mandatów przypadło dwóm listom reprezentującym arabską mniejszość w Izraelu. To ich najlepszy wynik w historii, niemal dwukrotnie wyższy niż 10 mandatów zdobytych w wyborach w 2022 r.
Wzrost poparcia wiąże się z rekordową frekwencją wśród Palestyńczyków, mobilizowanych m.in. przez nasilenie antyarabskiej retoryki w izraelskiej polityce.
Według niemal pełnych wyników największym ugrupowaniem w 120-osobowym Knesecie pozostanie prawicowy Likud Netanjahu, który zdobył 27 mandatów, o pięć mniej niż w poprzednich wyborach.
Nowa, centrowa partia Prosto (Jaszar) byłego szefa sztabu armii i lidera bloku opozycyjnego Gadiego Ajzenkota uzyskała 21 miejsc, a centroprawicowe ugrupowanie Razem byłego premiera Naftalego Beneta – 12. Łącznie obie partie zdobyły 33 mandaty, podczas gdy ugrupowania reprezentujące podobny nurt polityczny uzyskały w 2022 r. 36 miejsc.
Poparcie wzrosło natomiast dla lewicy. Partia Demokraci zdobyła osiem mandatów – dwukrotnie więcej niż lewicowe partie w poprzednich wyborach.
Dwie skrajnie prawicowe partie nacjonalistyczne, Żydowska Siła i Religijny Syjonizm, zdobyły łącznie 13 mandatów, o jeden mniej niż w 2022 r. Ultraortodoksyjny Zjednoczony Judaizm Tory utrzymał siedem miejsc.
Znacznie większe straty poniósł natomiast Szas, reprezentujący ultraortodoksów o korzeniach bliskowschodnich i północnoafrykańskich. Ugrupowanie zdobyło sześć mandatów wobec 11 w poprzednich wyborach, notując najgorszy wynik od 1992 r.
Ugrupowania bloku Netanjahu bez większości
Łącznie pięć ugrupowań bloku Netanjahu zdobyło 53 mandaty, wobec 64 w wyborach w 2022 r. Do większości parlamentarnej brakuje im ośmiu miejsc.
Blok Ajzenkota, obejmujący jego centrowe ugrupowanie Razem, lewicowych Demokratów oraz prawicową partię Nasz Dom Izrael Awigdora Libermana, ma 48 mandatów. Do większości brakuje mu 13.
Teoretycznie 19 mandatów ugrupowań arabskich wystarczyłoby do zapewnienia większości blokowi Ajzenkota. Współpraca z partiami arabskimi pozostaje jednak politycznym tabu dla większości żydowskich ugrupowań opozycyjnych. Spośród nich jedynie lewicowi Demokraci nie wykluczyli takiego porozumienia. Pozostałe partie stanowczo odrzucają możliwość tworzenia rządu z udziałem ugrupowań arabskich.
W środę i czwartek liderzy izraelskich partii prowadzili rozmowy na temat możliwych koalicji. Według izraelskich mediów prezydent Icchak Hercog będzie dążył do powołania rządu jedności narodowej, skupiającego największe partie żydowskie, w tym Likud, Prosto, Razem i Nasz Dom Izrael. Łącznie dysponowałyby one 67 mandatami.
Po ogłoszeniu oficjalnych wyników prezydent powierzy misję utworzenia rządu liderowi, który jego zdaniem ma największe szanse na sformowanie gabinetu.
Wyznaczony polityk będzie miał 42 dni na utworzenie rządu. Nowy gabinet musi uzyskać wotum zaufania Knesetu. Możliwe jest również powołanie rządu mniejszościowego, który nie dysponowałby 61 mandatami, ale uzyskałby wystarczające poparcie deputowanych spoza koalicji.
Centralna Komisja Wyborcza ma zakończyć liczenie głosów w czwartek wieczorem. Ostateczne, oficjalne wyniki mają zostać ogłoszone 4 listopada.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.
