Nielegalnie przeszedł granicę i dostał się na teren najpilniej strzeżonego kraju na świecie. Ale Amerykanin wpadł w ręce północnokoreańskiego reżimu Kim Dzong Ila. Został skazany na osiem lat ciężkich robót.
Informacje na ten temat Phenian dawkuje bardzo skąpo. Oficjalna agencja prasowa komunistycznej Korei podała tylko w zeszłym miesiącu, że rozpoczął się proces 30-letniego mieszkańca Bostonu, Aijalona Mahliego Gomesa.
W lutym władze północnokoreańskie postanowiły "przebaczyć" innemu Amerykaninowi i uwolnić go, mimo, że on również nielegalnie przekroczył granicę państwa. Aktywista religijny Robert Park, zatrzymany za nielegalne wejście na jej terytorium Korei Płn. miał wyrazić skruchę i przyznać się do popełnienia błędu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl