Stu osobom udało się uciec przed katastrofą, która zdarzyła się w środę w nocy. Ekipy ratunkowe prowadzą poszukiwania pozostałych ludzi, ale szanse ich odnalezienia ich żywymi są coraz mniejsze.
"Przypuszcza się, że wszyscy ci ludzie, którzy byli na platformie, nie żyją - powiedziała cytowana przez AP krewna jednego z zaginionych. - To ostatnio słyszeliśmy".
Flota statków pomocniczych gasząc płomienie próbowała utrzymać platformę na powierzchni wody i zapobiec rozlaniu się paliwa oraz wydobytej ropy. Z początku władze informowały, że zagrożenie dla środowiska jest znikome, jednak okazało się większe, gdy instalacja zatonęła.
Amerykańska straż wybrzeża szacuje, że w ciągu dnia do morza może przedostać się około 1 mln 200 tys. litrów surowca. Ponadto w zbiornikach platformy znajdowały się ok. 2 mln 650 tys. litrów oleju napędowego.