Żukow (1896-1974) oświadczył w wywiadzie, że sowieccy dowódcy nie byli pewni, czy Armia Czerwona będzie w stanie powstrzymać Wehrmacht przed przekroczeniem linii obrony w Możajsku i
dotarciem do stolicy.
"Czy byliśmy przekonani, że uda się nam utrzymać linię obrony i powstrzymać wroga? Muszę przyznać, że nie byliśmy tego całkiem pewni. Możliwe byłoby wstrzymanie pierwszych
jednostek, ale jeśli w szybkim czasie dołączyłyby do nich główne siły wroga, to trudno byłoby nam przeszkodzić im w dalszych działaniach" - przyznał Żukow.
Marszałek Żukow, który dowodził obroną Moskwy, opowiedział również o spotkaniu z przywódcą ZSRR Józefem Stalinem, do którego doszło w październiku 1941 roku.
"Stalin miał grypę, ale pracował. Pokazał mi mapę frontu i powiedział: spójrz na sytuację na zachodnim froncie. W ogóle nie orientuję się, co się tam obecnie dzieje. Gdzie są
nasze oddziały?" - relacjonował Żukow.
Po dotarciu na front Żukow zdał sobie sprawę, że znajdujące się tam siły były niewystarczające. "To była niezwykle niebezpieczna sytuacja. Nasze siły w Możajsku nie byłyby w
stanie powstrzymać wroga, gdyby ten ruszył na Moskwę" - powiedział marszałek w wywiadzie.
Emisja wywiadu miała miejsce na kilka dni przed obchodami 65. rocznicy zwycięstwa nad Niemcami hitlerowskimi.