Siedmioletni chłopiec uciekał przed policją samochodem ojca, bo nie chciał iść do kościoła na mszę. Patrol policji w stanie Utah dostrzegł samochód jadący z szybkością ok. 65 km/ godz., którego kierowca nie zatrzymał się przed znakiem stop.
Jak powiedział rzecznik policji, Klint Anderson, funkcjonariusze rozpoczęli pościg za samochodem , ale nie zdołali go zatrzymać. Kierowca ścinał zakręty, tak jakby gdzieś się spieszył i zatrzymał się dopiero na podjeździe jednego z domów.
Ku zaskoczeniu policjantów, z auta wysiadł siedmioletni chłopiec i zaczął uciekać. Zatrzymany powiedział, że
Korzystając z nieuwagi rodziców, wyszedł z kościoła, wsiadł do auta i odjechał.
Chłopiec przyznał się, że nie mógł dosięgnąć pedałów i ręcznie naciskał pedał gazu, po czym spoglądał przez szybę gdzie jedzie. "Dlatego też " - dodał policjant.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl