Watykan znów będzie musiał posłać w świat swych ekspertów od orzekania, co jest, a co nie jest cudem. Tym razem pojadą do Argentyny, gdzie pod świątynią w Yerba Buena gromadzą się tysiące pielgrzymów. Wszyscy chcą zobaczyć krew spływającą znad lewej brwi namalowanego Chrystusa.
Portal Fronda.pl - który zajął się sprawą argentyńskiego cudu po dzisiejszej publikacji w brytyjskim dzienniku "Daily Mail" - pisze, że próbki krwi lub przypominającej
ją substancje posłano już do analizy.
Miejscowy ksiądz Jorge Gandur mówi, że domniemana krew na obrazie przedstawiającym Ostatnią Wieczerzę tryska z rany na lewej stronie czoła Jezusa.
W niedzielę w kościele i okolicach zebrało się tyle osób, że mszę trzeba było odprawić na ulicy - czytamy na stronie fronda.pl.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl