Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska w sercu kandydata na prezydenta Niemiec

16 czerwca 2010, 16:35
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jestem jednym z tych Niemców, który kocha kraj polskich sąsiadów z uwagi na ich porywające umiłowanie wolności - wyznał w środę w Berlinie kandydat opozycji na prezydenta Niemiec Joachim Gauck.

Dodał, że gdyby miał kierować się tylko sercem, to w pierwszą podróż zagraniczną jako prezydent RFN udałby się do Polski.

"Należę do mniejszości Niemców, którzy kochają wolność. Mam wrażenie, że większość moich współobywateli nosi w sercu inną miłość - do bezpieczeństwa" - powiedział Gauck na spotkaniu z zagranicznymi dziennikarzami w Berlinie.

"Naród polskich sąsiadów bardzo leży mi na sercu. Gdyby tu (w Niemczech) zapanowała nowa dyktatura, pojechałbym do Polski, bo tam żyje więcej ludzi, którzy są gotowi zaryzykować coś dla wolności" - dodał. Mówił też o głębokiej wdzięczności opozycjonistów w d. NRD, do których się zalicza, wobec działaczy polskiej Solidarności i intelektualistów w Polsce.

Gauck bronił też swego stanowiska w sprawie utworzenia ośrodka poświęconego upamiętnieniu wysiedleń Niemców. "Nie jestem przeciwnikiem pojednania - zapewnił. - Cierpienie tych ludzi (wypędzonych), którzy nie byli odpowiedzialni za reżim nazistowski, powinno mieć miejsce w zbiorowej pamięci społeczeństwa".

Jak ocenił, Niemcy pamiętają o winie za II wojnę światową i nie zakłamują jej.

Odrzucił również zarzut niektórych jego przeciwników, jakoby miał w przeszłości ambiwalentny stosunek do granicy na Odrze i Nysie. W książce pt. "Czarna księga komunizmu" pisał, że w środowiskach wypędzonych w d. NRD panowało przekonanie o "wielkiej niesprawiedliwości, którą wzmocnili jeszcze komuniści, uznając w 1950 roku granicę na Odrze i Nysie".

"Pisałem o problemie, z którym borykało się społeczeństwo, a nie ja osobiście. Niemcy zarówno na wschodzie, jak i na zachodzie mieli kłopot z przyzwyczajeniem się do nowej granicy na Odrze i Nysie - tłumaczył. - Jest podłością zarzucać mi, że byłem przeciwnikiem granicy na Odrze i Nysie".

czytaj dalej >>>

Pytany o najbliższe wybory prezydenckie w Polsce Gauck wyraził nadzieję, że obecna kampania nie przyczyni się "do silniejszego poróżnienia w obozie politycznym". "Niektóre polityczne debaty w Polsce w minionych latach były też dla mnie bolesne" - przyznał.

Pastor Joachim Gauck, były szef Urzędu ds. Akt Stasi, został nominowany jako kandydat na prezydenta RFN przez niemieckich socjaldemokratów i Zielonych. Sam przyznaje, że jego wybór wydaje się jednak nieprawdopodobny. Chadecko-liberalna koalicja rządząca, która ma większość w dokonującym wyboru Zgromadzeniu Federalnym, wystawiła własnego kandydata, premiera Dolnej Saksonii Christiana Wulffa.

Gauck ocenił w środę, że jego szanse dziś wyglądają "bardziej optymistycznie" niż jeszcze tydzień temu, gdyż cieszy się wielką sympatią także w obozie rządzącym.

Ma on też za sobą opinię publiczną. Według opublikowanego w środę sondażu dla telewizji ARD, 43 proc. mieszkańców Niemiec głosowałoby na Gaucka, gdyby prezydenta wybierano bezpośrednio. Wulff mógłby liczyć na 34 proc.

Gauck interpretuje tę popularność jako wyraz "tęsknoty opinii publicznej w Niemczech za wiarą i zaufaniem do instytucji demokracji oraz reprezentujących ją osób". Jak mówił, chciałby być prezydentem, który dodaje ludziom odwagi w trudnych czasach i zachęca do wiary we własne możliwości i dobrą przyszłość.

Przedterminowe wybory prezydencie w Niemczech są konieczne, bo 30 maja nieoczekiwanie z urzędu ustąpił Horst Koehler, oburzony krytyką, jaką wywołała jego wypowiedź, w której powiązał udział niemieckich sił w misjach zagranicznych z potrzebą ochrony interesów gospodarczych Niemiec.

Niemieckie Zgromadzenie Federalne dokona wyboru głowy państwa 30 czerwca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj