Biały Dom, krawaty, uściski dłoni, poważne tematy i nie mniej poważne miny. Ale ile można? Barack Obama po oficjalnym spotkaniu z Dmitrijem Miedwiediewem zaproponował swemu gościowi dość nietypową wyprawę na dość niecodzienny - jak na światowych przywódców - lunch...
Obama do Miedwiediewa: Zjemy coś?
Po spotkaniu w Białym Domu z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem, Barack Obama pojechał w czwartek ze swym gościem na lunch do popularnej restauracji pod Waszyngtonem, serwującej hamburgery, i to "z piekła rodem".
Konwój z dwoma prezydentami zajechał przed lokal Ray's Hell Burger (piekielny hamburger Raya), ten sam, do którego Obama zajrzał kiedyś z wiceprezydentem Joe Bidenem. Na widok tak szacownych gości inni klienci zaczęli wiwatować.
Oczekuje się, że podróż Miedwiediewa do USA będzie potwierdzeniem poprawy stosunków amerykańsko-rosyjskich, zainicjowanej przez Obamę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl