W publikacji zatytułowanej "Evropska integrace bez iluzi" (Integracja europejska bez iluzji), której prezentacja odbyła się na Praskim Zamku, Vaclav Klaus podkreślił, że obecnego kształtu Unii Europejskiej już nikt nie broni, "być może oprócz marzycieli od zjednoczonej ludzkości, wraz z Karolem Marksem od ponad 150 lat śniących o chwili, w której państwo obumrze".

Prezydent Czech ostrzega więc przed jeszcze głębszą integracją Europy i powołaniem unii podatkowej, rozważanej przez niektórych polityków.

"Nie ma tygodnia, w którym nie doszłoby do spotkania dwójki Sarkozy - Merkel, która za nas i bez nas, z zatroskanymi twarzami oraz profesjonalnie wyćwiczonymi uśmiechami, +rozstrzyga+ przyszłość naszego kontynentu" - pisze Klaus w przedmowie do książki, odnosząc się do prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego i kanclerz Niemiec Angeli Merkel.

Klausowi przeszkadza przede wszystkim to, że Europa stała się zunifikowana, wynarodowiona i coraz bardziej "zglajchszaltowana". Temu właśnie - jak uznał - sprzeciwia się w swej książce.

W czasie prezentacji czeski przywódca oświadczył, że on sam nigdy nie miał żadnych złudzeń względem integracji europejskiej. "Chodzi mi o to, by złudzenia straciła też większość ludzi, którzy ideologią nazywaną przeze mnie +europeizmem+ byli przez całe dziesięciolecia sprowadzani na manowce" - zaznaczył.

Najnowsza publikacja prezydenta Czech porusza również problemy strefy euro, w tym kwestię sytuacji w Grecji. Autor twierdzi, że obecne trudności gospodarcze to zaledwie wierzchołek góry lodowej - błędnego projektu politycznego, jakim była integracja europejska.

Jako alternatywę dla głębszego związania państw Europy proponuje powrót do organizacji, w której dominują państwa narodowe.

Według Klausa, jego najnowsza książka wkrótce zostanie wydana w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Hiszpanii i Bułgarii.