Pytani o to, na ile nadużycia finansowe są charakterystyczne dla obecnego rządu, 37 proc. respondentów oceniło, że w bardzo dużym stopniu, a 30 proc. – że w znacznym. Osoby o takich poglądach były w mniejszości tylko wśród zwolenników Fideszu – zgodziło z taką oceną odpowiednio 12 i 25 proc. 60 proc. respondentów oceniło, że korupcja na Węgrzech jest zjawiskiem raczej idącym z góry, kierowanym centralnie i ma charakter systemowy. 31 proc. uznało, że są to raczej osobiste działania nieuczciwych urzędników, a 9 proc. nie miało zdania.

Reklama

Pytani o działania węgierskiego rządu wobec korupcji badani w większości (56 proc.) ocenili, że występuje on tylko przeciwko takiej korupcji, która nie leży w jego interesie. 23 proc. odparło, że rząd w ogóle nie walczy z korupcją, a 17 proc. - że konsekwentnie występuje przeciwko każdej formie korupcji. Reszta ankietowanych nie miała zdania.

"Specyficzna, postrzegana jako kierowana odgórnie, korupcja w pewnym stopniu odciska swoje piętno na ocenie politycznego systemu jako całości, gdyż spośród wyrażeń opisujących system co szósty zapytany (15 proc.) za najbardziej odpowiednie uznał określenie +państwo mafijne+, a wśród elektoratu opozycji sądzi tak co piąty" - pisze „HVG”, na którego zlecenie sondaż przeprowadzono.

Proszeni o ocenę systemu panującego na Węgrzech respondenci najczęściej (20 proc.) wybierali określenie "dyktatura", "demokracja obywatelska" oraz "władza autorytarna" (po 18 proc.). 9 proc. wybrało "system współpracy narodowej", a 8 proc." liberalną demokrację". 12 proc. nie zgodziło się z żadnym z tych określeń lub nie odpowiedziało. "HVG" podkreśla przy tym, że określenie "dyktatura" niekoniecznie jest pojmowane negatywnie, jako że 6 proc. zwolenników Fideszu tak właśnie opisało obecny system.

Sondaż przeprowadzono w czerwcu na reprezentatywnej próbie.

Reklama