Dziennik Gazeta Prawana logo

Ambasador USA przy UE zasugerował sankcje wobec firm i banków, zaangażowanych w budowę Nord Stream 2

14 listopada 2018, 14:10
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Nord Stream 2
Nord Stream 2/Shutterstock
Ambasador USA w Unii Europejskiej Gordon Sondland zasugerował możliwość sankcji wobec firm, które są zaangażowane w budowę Nord Stream 2. KE przypomniała w środę, że to projekt komercyjny.

Krytyczne słowa Sondlanda padły we wtorek w think-tanku European Policy Centre (EPC) w Brukseli. - podkreślił. Stenogram z jego wystąpienia został zamieszczony na stronie internetowej amerykańskiego przedstawicielstwa przy UE. Dyplomata zwrócił uwagę, że Nord Stream 2 zagraża bezpieczeństwu transatlantyckiemu, czyniąc wschodnią flankę Europy bardziej podatną na zagrożenie ze strony Rosji.

- zwrócił uwagę dyplomata.

Wydawany w Brukseli portal "Politico" relacjonując dyskusję w EPC napisał, że prezydent Donald Trump ma możliwość stosowania rozlicznych środków, aby zatrzymać projekt Nord Stream 2.

Amerykański prezydent wielokrotnie krytycznie odnosił się do planów zwiększenia przesyłu rosyjskiego gazu do Niemiec i dalej do innych państw UE. Choć nieoficjalne informacje w sprawie pakietu sankcji ze strony USA, które mogłyby być użyte przy próbie wstrzymania budowy rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream 2 pojawiają się od miesięcy, do tej pory administracja amerykańska nie zdecydowała się na ich wdrożenie.

– powiedział cytowany przez "Politico" ambasador. Z wcześniejszych informacji wynika, że amerykańskie sankcje miałaby być skierowane przeciwko firmom uczestniczącym w realizacji Nord Stream 2 oraz ewentualnie przeciwko finansującym tę inwestycję bankom. Ambasador nie powiedział, czy dokładnie taki krok ma na myśli i kiedy miałby on zostać podjęty.

Rzecznik Komisji Europejskiej Margaritis Schinas mówił w środę odnosząc się do tej sprawy, że stanowisko KE w sprawie Nord Stream 2 jest dobrze znane od dawna. zaznaczył.

Zarówno propozycja zmian w prawie, która pozwoliłaby objąć morski odcinek Nord Stream 2 restrykcjami unijnego prawa, jak i projekt mandatu do rozmów KE z Rosją nie zyskały na razie akceptacji państw członkowskich. Głównym hamulcowym w tej sprawie są Niemcy. W sierpniu ubiegłego roku, w reakcji na doniesienia o ingerencji Rosji w amerykańskie wybory, Kongres USA upoważnił prezydenta Donalda Trumpa do nałożenia sankcji na firmy i osoby fizyczne związane z budową gazociągu.

Zgodnie z obecnym planem Nord Stream 2 ma być gotowy pod koniec 2019 r. W jego budowę oprócz rosyjskiego Gazpromu zaangażowanych jest pięć zachodnich firm energetycznych: austriacka OMV, niemieckie BASF-Wintershall i Uniper (wydzielona z E.On), francuska Engie i brytyjsko-holenderska Royal Dutch Shell.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj