CNN opisuje historię "najmłodszego więźnia politycznego Arabii Saudyjskiej". Murtaja Queiris, gdy miał 10 lat, brał udział w protestach związanych z Arabską Wiosną w 2011. Gdy miał 13 lat zatrzymano go, razem z rodziną, gdy próbowali opuścić kraj i udać się do Bahrajnu. Ponad 3 lata spędził w areszcie, czekając na proces. Jak informuje CNN, nastolatek spędził też ponad rok w izolatce.

Obecnie jest oskarżony o "przynależność do terrorystycznej grupy ekstremistów". Władze oskarżają go o obecność na pogrzebie jego brata w 2011 (mężczyzna zginął podczas protestów przeciw władzom), o pomoc w budowie koktajli Mołotowa, strzelanie do władz czy tym podobne zarzuty. Qureiris twierdzi, że wszystkie zeznania, na których prokuratura oparła akt oskarżenia zostały wymuszone na torturach.

Mimo, że prokuratura nie oskarża nastolatka o to, że jego działania spowodowały śmierć innych, to - jak twierdzi CNN - śledczy domagają się dla chłopca najsurowszej formy kary śmierci. Do tego katalogu należy m.in śmierć przez ukrzyżowanie, czy poćwiartowanie ciała po egzekucji. Śledczy twierdzą bowiem, że takie kary za "zdradę i rebelię" wynikają z prawa szariatu.

 Murtaja nie będzie pierwszym nastolatkiem, który może umrzeć za czyny popełnione jako nieletni. W tym roku dwóch takich nastolatków zginęło w grupie 37 szyitów, skazanych w sierpniu na karę śmierci.