Dziennik Gazeta Prawana logo

Protesty w Hongkongu. Najbogatszy mieszkaniec miasta porwał tłumy apelami o zaprzestanie przemocy

16 sierpnia 2019, 15:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Protest w Hongkongu
Protest w Hongkongu/PAP
Najbogatszy magnat biznesowy Hongkongu Li Ka-shing zaintrygował w piątek mieszkańców miasta, publikując w gazetach zawoalowane, poetyckie apele o zakończenie przemocy, w których nie opowiedział się po żadnej ze stron trwającego od miesięcy konfliktu.

Demonstracje przeciwko administracji Hongkongu i zgłoszonemu przez nią projektowi nowelizacji prawa ekstradycyjnego pogrążyły byłą brytyjską kolonię w najgłębszym kryzysie politycznym od jej przyłączenia do ChRL w 1997 roku. Ucierpiały notowania giełdowe, a co za tym idzie fortuny wielkich hongkońskich magnatów. Według dziennika "Financial Times" spadki cen akcji wymazały ok. 15 mld dolarów z majątków 10 najbogatszych mieszkańców tego regionu.

Wartość aktywów najzamożniejszego z nich, 91-letniego Li Ka-shinga, który ze względu na osiągnięty w biznesie sukces zyskał przydomek Superman, spadła od końca lipca o ponad 3 mld dolarów – obliczył "FT" na podstawie danych Bloomberga. Cytowany przez tę gazetę analityk z Uniwersytetu Chińskiego w Hongkongu Willy Lam wyraził przypuszczenie, że magnaci prawdopodobnie prywatnie prosili urzędników w Pekinie o złagodzenie stanowiska wobec Hongkongu.

Li wykupił w piątek w kilku hongkońskich gazetach miejsca reklamowe i zamieścił w nich dwa różne apele o zakończenie przemocy, które – jak podają lokalne media – zawierają dwuznaczne i intrygujące stwierdzenia. Dziennik "South China Morning Post" ocenił, że jeśli polityczna ambiwalencja rzeczywiście jest sztuką, to Li po raz kolejny udowodnił, że jest w niej mistrzem.

"Najlepsze intencje mogą doprowadzić do najgorszego wyniku" - brzmi nagłówek jednego z apeli, w którym nie pojawia się jednak wyjaśnienie, o jakie intencje chodzi. Na środku widnieje przekreślone słowo "przemoc", a po obu stronach wezwania do patriotyzmu, miłości do Hongkongu, ale też do uwielbienia wolności i praworządności.

Drugi apel jest bardziej poetycki i zawiera tylko zdanie: "Melon z Huangtai nie zniesie kolejnego zbioru". Jest to odniesienie do wiersza z czasów dynastii Tang, która rządziła Chinami od VII do X wieku. Może to być opis sytuacji, w której coś zostało już tak sponiewierane, że następny atak całkowicie to zniszczy, choć lokalne media dostrzegają również głębszą warstwę znaczeniową.

Wiersz został napisany w VII wieku przez ówczesnego następcę tronu księcia Li Xiana w dramatycznym apelu do jego matki Wu Zetian, jedynej w historii Chin kobiety pełniącej oficjalnie funkcję cesarza, która w walce o władzę zabijała nawet własnych synów. Ostatecznie Wu zmusiła do samobójstwa również autora wiersza – przypomina "SCMP" i dodaje, że melon z Huangtai stał się w chińskiej kulturze metaforą cierpień związanych z prześladowaniami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj