Tusk oświadczył, że nie zamierza prowadzić dialogu z suwerenistami takimi jak włoska Liga Matteo Salviniego.

Reklama

- W polityce dialog jest zawsze lepszy od starcia, ale do dialogu potrzebny jest wspólny grunt. A tu nie jest to tylko kwestia polityczna, ale także ludzka, dotycząca naszego systemu wartości - wyjaśnił.

- Problem polega na tym, że jeśli zacznie się flirtować z ekstremistami, kończy się to tym, że znajduje się wspólne odczucia. Łatwo się zmienić, kiedy wchodzi się z nimi w relację - ocenił lider EPL.

Zapytany o to, czy w jego partii jest miejsce dla Fideszu premiera Węgier Viktora Orbana, Tusk odparł, że to szef rządu węgierskiego musi zdecydować, czy chce należeć do „systemu wartości” tej rodziny politycznej.

- Po moim wyborze on powiedział, że EPL skręciła w lewo. Dobrze, jeśli moralność, wolność myśli i demokracja liberalna są lewicowe, to uważajcie, że jestem lewicowy - stwierdził Tusk.

- To jasne, że coś musi zmienić się na Węgrzech. Orban może mieć swoją opinię na temat Brukseli, Tuska, Junckera czy Merkel - to wszystko jest legalne - ale prawdziwym problemem jest codzienność polityczna na Węgrzech. On mówi, że chce położyć kres demokracji liberalnej? Otóż nie, to dla mnie jest czerwona linia - powiedział Tusk.

Ocenił, że w sprawie migracji można być twardym. Ale Orban - dodał - użył jej jako "pretekstu, by zakwestionować Unię, demokrację, tolerancję i koegzystencję".

Reklama

Na uwagę, że przez pięć lat w UE nie udało się znaleźć porozumienia co do migracji, przyznał, że dyskusje na unijnych szczytach w tej sprawie były najtrudniejsze, "także dlatego, że to problem nierozwiązywalny" - ocenił.

W opinii byłego premiera w tej kwestii od początku popełniono błędy. Jednym z nich w jego ocenie było twierdzenie, że "fala migracyjna jest zbyt duża, żeby ją zatrzymać".

- Ja tak nie myślałem. Powinniśmy byli bardziej skoncentrować się na kontroli granic - zaznaczył szef EPL.

Zdaniem Tuska "zbyt łatwe" byłoby zarzucanie kanclerz Niemiec Angeli Merkel polityki otwarcia. - Ona to zrobiła także, by pomóc Węgrom - zaznaczył. W ocenie szefa EPL trzeba dokonać rozróżnienia między jej "słusznym podejściem" a konsekwencjami, jakie wywołało, czyli masowym napływem migrantów. Ocenił, że jej selfie z uchodźcą zostało zrozumiane nie tylko jako powitanie, ale i jako "zaproszenie".

Tusk proszony o ocenę prezydenta Francji Emmanuela Macrona oświadczył, że jest on nadzieją dla UE i jednym z najlepszych obrońców liberalnej demokracji. Wyznał jednak, że nie rozumie niektórych jego deklaracji, np. dotyczących NATO, czy pozytywnych opinii na temat prezydenta Rosji Władimira Putina. - Jeśli chcemy go (Macrona) uważać za przyszłego europejskiego lidera, potrzebny jest nam polityk bardziej odpowiedzialny za całą Unię Europejską, a nie tylko za Francję – powiedział Tusk.

Na pytanie, czy gdyby Wielka Brytania została w UE, nie stałaby się "hamulcowym", zareagował: Myślicie, że Londyn byłby większą przeszkodą dla europejskiej integracji niż Kaczyński czy Włochy?. Zastrzegł zarazem, że nie mówi o premierze Giuseppe Contem, którego ocenił jako jednego z najbardziej odpowiedzialnych polityków.