Sekretarka, 26-letnia Natavia Lowery, nie mogła znieść wiecznych szykan i drwin ze strony swej starej pracodawczyni. Stein faktycznie przesadzała. Jeden ze znajomych milionerki opowiadał policji, że Stein pozwalała sobie zarówno na małe złośliwości , jak i na wybuchy szału. Wyzywała wtedy swą sekretarkę od najgorszych.

Wreszcie miarka się przebrała. "Szefowa paliła skręta z marihuany. Zaczęła mi dmuchać dymem prosto w twarz. Prosiłam ją, by przestała. Ale ona tylko się złośliwie zaśmiała i dalej puszczała mi dym w twarz. Wtedy nie wytrzymałam" - tłumaczyła sekretarka policjantom podczas oględzin miejsca zbrodni.

Lowery wyrwała z rąk Stein dwa powiązane ze sobą sznurkiem kijki do ćwiczenia jogi i zaczęła tłuc na oślep swoją szefową. Uspokoiła się po 15 minutach, gdy ciało szefowej przestało się ruszać.

Stein również była nie tylko bardzo bogata, ale i znana. Mieszkała w wartym 3 mln dolarów apartamencie w samym sercu Nowego Jorku przy sławnej Piątej Alei. Amerykanie pamiętali ją jeszcze z lat 70., gdy wspólnie z mężem zarządzała olbrzymim koncernem płytowym Sire Records. To wtedy właśnie jej mąż wylansował Madonnę.