Ten film z zapartym tchem oglądał niemal cały świat. Uwiecznione komórką dramatyczne sceny, gdy targany huraganem samolot próbuje osiąść na lotnisku w Hamburgu, wzbudziły prawdziwy podziw dla bohaterskiej załogi maszyny. Teraz już wiadomo: airbusa z opresji uratowała kobieta. I to zaledwie 24-letnia!
Te chwile grozy wydarzyły się w miniony weekend, gdy samolot desperacko próbował wylądować na niemieckim lotnisku. Wiatr wiał jednak tak mocno, że maszyną rzucało jak papierową zabawką.
p
Gdy za pierwszym razem manerw się nie powiódł, pilot poderwał maszynę i dopiero za drugim razem bez problemów osiadł na hamburskim lotnisku.
Jak się okazało, życie załodze i pasażerom na pokładzie uratował nie doświadczony kapitan samolotu, ale drugi pilot - 24-letnia Maxi J., drobna blondynka. Napisała o tym gazeta "Bild", a jej rewelacje potwierdziło Federalne Biuro Badania Wypadków Lotniczych.
Na pokładzie airbusa A-320 znajdowało się 131 pasażerów i czterech członków załogi. Maszyna leciała do Hamburga z Monachium.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl