Jej przeraźliwy krzyk zaalarmował przechodniów. Ale gdy podnieśli głowy, zobaczyli na wysokości trzeciego piętra w nienaturalnej pozie kobietę nabitą na barierkę z cienkich prętów. Kobieta - jej nazwiska nie ujawniono - spadając, zahaczyła jeszcze o występ na piątym piętrze. To spowolniło jej upadek i nieco zmieniło tor spadania - pisze bulwarówka.
Ale i tak z ogromnym impetem runęła na okalającą trzecie piętro barierkę z żelaznych prętów. Jeden z nich przebił ją na wylot. Cudem jednak ominął najważniejsze organy wewnętrzne. I to on uratował ją przed roztrzaskaniem się o chodnik - dodaje bulwarówka. Wijącej się z bólu i półprzytomnej ze strachu kobiecie natychmiast pospieszono z pomocą,
Strażacy i milicjanci wspólnie podtrzymywali ją, gdy jeden ze strażaków przecinał piłą pręty. Wreszcie wraz z kawałkiem prętu w ciele trafiła do szpitala. Chirurgom udało się usunąć tkwiące w ciele kobiety żelastwo. Lekarze obiecują, że kobieta przeżyje - pisze "Fakt".