Możliwość wystąpienia o ekstradycję zatrzymanych na Białorusi rosyjskich najemników zastępca sekretarza RBNiO zasygnalizował w wywiadzie dla stacji 5. Kanał. Byłoby nieźle, gdyby tak się stało - ocenił. Po pierwsze, znacząco wzmocniłoby to stosunki dwustronne między Ukrainą i Białorusią, dając impuls do dalszej ich poprawy". Po drugie zaś, taki krok rzuciłby światło na "intencje naszych przeciwników, którzy chcą wykorzystać terytorium naszych sąsiadów jako trampolinę do działań godzących również w nasz kraj - podkreślił Krywonos.

Reklama

Strona ukraińska mogłaby się domagać przekazania zarówno już zatrzymanych najemników, jak i objąć wnioskiem o ekstradycję innych członków grupy Wagnera, w związku z tym, że organizacja ta była zaangażowana w walki na wschodzie Ukrainy, co godzi w integralność terytorialną i bezpieczeństwo kraju. Krywonos, który w czasach prezydenta Petra Poroszenki, był zastępca dowódcy operacji specjalnych wojsk Ukrainy, zapewnił, że RBNiO zwróci się z formalnym wnioskiem do MSZ dla nadania biegu procedurze ekstradycji.

Rzecznika MSZ, Kateryna Zełenko, odnosząc się do sprawy ewentualnej ekstradycji wskazała, że sprawą ekstradycji oraz innych posunięć prawnych dotyczących zatrzymanych na Białorusi rosyjskich najemników w związku z ich wcześniejszym zaangażowaniem w walki w Donbasie, zajmują się na obecnym etapie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa. Ujawnienie obecności na Białorusi najemników, którzy wcześniej wchodzili w skład nielegalnych formacji zbrojnych na wschodzie Ukrainy, świadczy, że są oni wykorzystywani do destabilizacji sytuacji na Białorusi przed wyborami - podkreśliła w tym kontekście rzeczniczka. Ukraina od dawna ostrzegała, że najemnicy wchodzący uprzednio w skład sił okupacyjnych na wschodzie (...) są wykorzystywani w innych częściach świata i przedstawiają sobą poważne zagrożenie - dodała.

SBU: Najemnicy schwytani na Białorusi muszą stanąć przed sądem na Ukrainie

Wszystkie zatrzymane na Białorusi osoby podejrzewane o to, że są rosyjskimi najemnikami, muszą stanąć przed sądem na Ukrainie – oznajmiła w czwartek Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU).

"SBU zainicjuje ekstradycję zatrzymanych na Białorusi bojowników" – poinformowało biuro prasowe Służby.

Według SBU zgromadzono wystarczająco dużo dowodów o przestępstwach wojennych tzw. grupy Wagnera na okupowanych przez prorosyjskich separatystów terenach obwodu donieckiego i ługańskiego na wschodzie Ukrainy.

W środę poinformowano, że bojownicy prywatnej firmy wojskowej CzWK Wagner, obywatele Rosji, przeniknęli na terytorium Białorusi w celu zdestabilizowania sytuacji przed wyborami prezydenckimi 9 sierpnia. W nocy z wtorku na środę, jak poinformowano, białoruskie struktury siłowe zatrzymały 33 Rosjan, a ogółem bojowników miało być ponad 200. Trwają poszukiwania pozostałych członków grupy - poinformowały w czwartek władze w Mińsku.

"Wszystkie te osoby, podobnie jak każdy, kto uczestniczył w zajęciu ukraińskich terytoriów i innych przestępstwach wojennych, powinien stanąć przed sądem i otrzymać karę przewidzianą w prawie Ukrainy" – podkreśliła SBU.

Według Komitetu Śledczego Białorusi zatrzymani są podejrzani o planowanie zamieszek i mogą być związani z opozycyjnymi aktywistami Siarhiejem Cichanouskim i Mikołą Statkiewiczem.

Cichanouski to opozycyjny bloger. Przebywa w areszcie. Jego małżonka Swiatłana jest obecnie najpopularniejsza spośród czwórki oponentów Alaksandra Łukaszenki w wyborach prezydenckich 9 sierpnia. Na jej wiecach zbierają się tysiące ludzi.