Dziennik Gazeta Prawana logo

Izraelski historyk: Nie odbudujemy łatwo dobrych relacji z Polską

Polska Izrael
<p>Polska Izrael</p>/ShutterStock
Nowy rząd Izraela jest bardziej umiarkowany od tego, którym kierował Netanjahu. Mimo to trudniej będzie dojść do porozumienia - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Daniel Blatman, historyk z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie.

DGP: Niedawno weszła w życie nowelizacja kodeksu postępowania administracyjnego. Jej przyjęcie przez Sejm wywołało zdecydowany sprzeciw rządu Izraela. Minister spraw zagranicznych Ja’ir Lapid komentował, że jeśli chodzi o pamięć o Holokauście, Izrael nie pójdzie na kompromis nawet w sprawie przecinka. Czy ten temat wciąż wzbudza u was takie emocje?

Daniel Blatman: Nie, w ogóle się o tym nie mówi. Wszyscy zdążyli zapomnieć. O nowelizacji k.p.a. faktycznie zrobiło się na chwilę głośno, kiedy w połowie sierpnia minister spraw zagranicznych Ja’ir Lapid wygłosił przemówienie na temat kryzysu w stosunkach z Polską. Mówił wtedy o sytuacji dyplomatycznej – ambasador Polski miał na razie nie wracać z urlopu z Warszawy, a szef placówki Izraela – wrócić natychmiast do kraju. Niemniej teraz temat już stracił na znaczeniu.

Nowelizacja została powszechnie uznana za złą, czy można było spotkać również odmienne opinie?

Nie powiedziałbym, że słychać było jakieś głosy poparcia dla nowelizacji k.p.a., ale po tym, jak ambasador Marek Magierowski nie wrócił z Warszawy, a nasz rząd nie wyznaczył nowego szefa misji w Polsce, wielu Izraelczyków zwyczajnie milczało. Nie było widać wsparcia, ale nie było też wyraźnego sprzeciwu wobec działań polskiego rządu. Wszystko dlatego, że większość Izraelczyków nie wiedziała w ogóle, że jest jakiś problem i nie do końca rozumiała, o co w tym wszystkim chodzi. Różne szczegóły związane z nowelizacją – dotyczące decyzji sprzed 30 lat czy wydarzeń z czasów komunizmu – były nieznane opinii publicznej. Trzeba pamiętać, że kiedy w Izraelu ktoś wychodzi i mówi, że dane działanie ma charakter antysemicki, to sprawa z automatu staje się dla wszystkich oczywista. Szczegóły nie są wtedy potrzebne. Dlatego nie można powiedzieć, że był wyraźny sprzeciw wobec samej nowelizacji ustawy. Chodziło bardziej o pamięć o Holokauście. Do takich sytuacji dochodzi zresztą często. Tak samo było zimą, kiedy dwóch polskich historyków zostało pozwanych za to, co napisali w swojej książce (chodzi o Barbarę Engelking i Jana Grabowskiego i sprawę informacji dotyczących Edwarda Malinowskiego zawartych w książce „Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski” – red.). Sytuacja ta wywołała debatę także w Izraelu. Teraz wielkiej dyskusji jednak nie było. Polski rząd coś zrobił, a później pojawiło się kilka artykułów na ten temat, m.in. w dzienniku „Ha-Arec”, gdzie ja i kilka innych osób próbowaliśmy tłumaczyć, że nic antysemickiego się za tym prawem nie kryje.

CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj