Naród ukraiński stał się jednolity, zyskał samoświadomość i jest gotów walczyć o swą tożsamość - powiedział Kuczma w wywiadzie opublikowanym w czwartek. Polityk, który był prezydentem Ukrainy w latach 1994-2005 zapewnił, że od 2003 roku "nie miał złudzeń co do agresywnej natury putinowskiej Rosji". Mimo to "inwazja rosyjska była dla mnie wstrząsem" - wyznał.

Reklama

Na pewno podświadomie do ostatniej chwili liczyłem, że ten, kto wydał ów nieludzki rozkaz zachował jednak w sobie coś z człowieka - powiedział Kuczma. Jak przypomina BBC, Kuczma przez wiele lat jako prezydent Ukrainy utrzymywał kontakty z liderem Rosji.

"Ukraina powinna się bić"

W obszernym wywiadzie Kuczma wyraził opinię, że "nie trzeba liczyć, że Putin lada chwila umrze", ani też, że zachodnie "sankcje zaraz zniszczą Rosję gospodarczo", jak również - że "obywatel rosyjski przejrzy na oczy". Niczego takiego nie będzie. Ukraina powinna bić się i o wszystkim zdecydować na polu walki - oświadczył.

Wszyscy chcielibyśmy, by koniec wojny nastąpił jak najszybciej, dosłownie teraz. (...) Jednak nie sądzę, by wojna zakończyła się szybko. To, jak gorączkowo Putin po więzieniach zbiera żołnierzy, a od autokratycznych państw na wschodzie - uzbrojenie, świadczy o tym, że wciąż chce on uzyskać jakieś +zwycięstwo+ - powiedział Kuczma.

Wskazał, że na przebieg wojny może wpłynąć np. sukces kontrofensywy sił ukraińskich na południu kraju. Wpływ niekorzystny może zaś wywrzeć perspektywa zimy bez dostaw gazu rosyjskiego, wizja kryzysów politycznych i wyborów w krajach zachodnich.

Nie zapominajcie, że jednym z głównych zadań Kremla jest zniszczenie jedności Europy i integralności wspólnoty euroatlantyckiej. Putin ma w swym arsenale niejeden instrument, którym będzie usiłował to osiągnąć - powiedział Kuczma, wymieniając m.in. "propagandę, manipulacje, zastraszanie i szantaż".